Quote (Rushe @ Nov 27 2012 05:30pm)
Nah, to jest troche tak, jakby rzucali w nas tymi wydarzeniami jak miesem... za duzo sie dziee, zle to jest rozplanowane... wszystko powolutku robi sie niedorzeczne i irracjonalne. Motyw z dupy pogania nastepny motyw z dupy... Tworcy serialu postanowili zbyt szybko popchnac wszystko do przodu, co skonczylo sie kompletnym rozjebaniem jako takiego napiecia (cos takiego w tym sezonie jest...? Jedyne napiecie jakie wystepuje u mnie, to chwile zawahania, czy pojechac pare minut do przodu)... Watek glownego zabojcy jest slaby i ulomny, o ile cos takiego w tym sezonie w ogole istnieje? Ukrainski mafiozo okazal sie byc pedalem (bez obrazy dla pedalow oczyfko)... blondyna jest mega bezbarwna postacia, ktora mnie po prostu irytuje (100 razy bardziej wolalem ten chujowy watek z Lumen!), a podpalacz zagosci pewnie na kilka odcinkow (chyba, ze nastepny sezon bedzie kontynuacja tego, ale widac, ze tworcy chca, zeby sprawa z podpaleniami szybko sie rozwiazala)... Generalnie mozna jeszcze wiele o tym sezonie napisac, ale po co? Jest po prostu slaby i tyle, serial sie wypala ... Podobnie w tym roku jest z supernatural, gdzie start sezonu jest porownywalny z poczatkiem 127 sezonu mody na sukces.
Jak dla mnie to scenarzysci chcieli sprobowac cos innego - zamiast prowadzic jeden glowny watek przez caly sezon tak jak bylo w poprzednich sezonach, probuja metode z kilkoma krotszymi, co akurat wedlug mnie wychodzi im w tym przypadku dosc dobrze.
Jak narazie to wole ten sezon od dwoch poprzednich.