Cholera, miejsce moze (moze? Ha, na pewno!) nie jest najlepsze do takiej dyskusji, ale postanowilem zalozyc ten temat, bo licze na to, ze jednak bedzie pare wypowiedzi sensownych.
Temat jest dosc kontrowersyjny, ale... no ale nic.

Jestem pewien, ze wiekszosc "ogarnietych" uzytkownikow ma wyrobione swoje zdanie na ten temat, ale sa tu jeszcze ludzie, ktorzy nie maja zielonego pojecia o czym mowia.
Prosze wziac pod uwage:mozliwosc adopcji (tak, sylwetka to chyba nie wszystko)
wygode (i to, ze nie tylko ona sie liczy)
czlowieczenstwo (wiem, ze to dla kazdego znaczy cos innego)
budzet panstwa (w martywch plodow robi sie w niektorych panstwach jakies granulaty, itd., zabiegi niosa za soba pewne koszty zaleznie od miejsca)
co stanie sie z matka po zabiegu (problemy psychiczne, etc.)
mozliwosc choroby
mozliwosc smierci matki i dziecka
obecnosc ojca
moralnosc (tak, nie zapominajmy, ze nie mozemy byc po prostu wyrachowani)
okolicznosci zajscia w ciaze (gwalt, wpadka, seks z mezem)
sytuacje materialna rodziny (braki w budzecie, zasilki, becikowe)
etap ciazy
Moze zawartosc nawiasow sugeruje wybor konkretnej opcji, ale po prostu chcialem sprawic, zeby nie ignorowac zadnego czynnika. Chocia z drugiej strony ilosc tych czynnikow tez cos sugeruje.
Mam nadzieje, ze niektorzy przed oddaniem glosu sie zastanowia.
Bóg powinien decydować o życiu i śmierci... ale skoro mamy możliwość, może nam na to pozwolił?
Temat woda, a w wielkim skrócie powiem, że aborcja powinna być dozwolona na życzenie rodziców (czy też tylko matki w przypadku np. gwałtu), za nie duże pieniądze, w przypadku gdy wiadomo że dziecko urodzi się chore. Mam na myśli naprawdę ciężką chorobę, nie jakąś astmę, czy tam z niedorozwiniętą jedną ręką. Jeśli dziecko ma się urodzić i mieć przejebane życie, nie może żyć samodzielnie, nie może udzielać się społecznie itp itd. obciążać przy tym rodziców i rodzeństwo...
Będzie się męczyć i fizycznie i psychicznie. Ale szczerze mówiąc, ja nie potrafiłbym wydać wyroku.
Trzeba też pamiętać o kobiecie, dla Niej życie już nigdy nie będzie takie same.... No i może być też tak, że matka też może zejść w wyniku komplikacji poporodowych.