Siemeczka ; ]
Drugi dzień świąt, huh?
Dosyć dobrze lecą święta, nie powiem, że nie.
Była wigilia, było wesele, o którym już wam opowiadam ; D
No więc, wczoraj było wesele mojego wujka z Hiszpanii ; )
Początek to była masakra, zamiast pójść do kościoła, w którym zapewne było zimno, siedziałem 2 godziny w domu ciotki gdzie było zbyt gorąco, aż mnie głowa bolała.
Gdy już jednak pojechaliśmy do knajpy w której się to wszystko odbywało, zaczęło robić się miło.
Jedzenie, picie, wódka i niezidentyfikowana muzyka.
Ale jak wszystko co dobre tak i to ma swoją drugą stronę medalu. Przedobrzyłem z wódką, hmmmm... krótko mówiąc, zalałem się w trupa... ale to jednak wesele, tam można i nikt mnie za to nie zabije ; P
Wracając trochę wcześniej, Wigilia była średnia. Zjadło się barszcz, uszka, pierogi, wypiło kieliszka i koniec, do spania.
Nie miałem siły i chęci na picie wódy.
No właśnie, wóda, ostatnio trochę jej za dużo : P
Ale to już ograniczamy ; D Od dzisiaj nie pije tego gówna, później przez tydzień mam posmak !benzyny! 0.o
No i nie mogę spać w nocy, bo marzy mi się picie, którego nie ma przy łóżku, a nie chce mi się po nie wstawać... xd
Ogólnie po weselu kaca nie mam, co prawda nad ranem walczył bym o krople picia jak o żonę, ale już mnie nie suszy.
To sam w sobie jakiś plus dzisiejszego dnia ; D
ehhh jak to dobrze, że święta się już kończą, bo mimo iż były w porządku to mam ich serdecznie dość.
Czasami przyprawiają mnie o smutek. Wiecie, nie ma komu sprzątać, a w syfie mi smutnawo : (
Trzeba zatrudnić kogoś, albo znaleźć sobie dziewczynę, która będzie mnie w tym wyręczać x D
Taaa, o dziewczynie mogę zapomnieć ; P
Przynajmniej na chwilę obecną. Powiedzmy, że jeszcze nie czuje się na tyle dorosły, by próbować być z kimś, kto niby ma być moją drugą połówką, a za miesiąc, dwa albo nawet rok, okazuje się, że każde staranie poszło jak śliwka w gówno... I niczego nie da się naprawić.
Oczywiście można trafić w dziesiątkę i być z kimś na wieki, ale nie oszukujmy się, w naszym wieku to rzadkość !
Widziałem już wiele par z "przyszłością", które rozwaliły się pod wpływem jakiegoś głupiego impulsu lub z braku dalszego sensu.
W tym akapicie miałem wpisać coś o "Miłości" ale uznałem, że to bezsensowne i nie potrzebne.
Hmmm... Oby jutro już wszystko było w normie. Mama w pracy, ojciec też, w pokojach czyściutko.
Widzicie jak mi nie wiele potrzeba, wystarczy by wszędzie było czysto i już jestem szczęśliwy, mam dobry humor ; ]
A co najważniejsze, to jest osiągalne ; D
Chciałbym poruszyć jeszcze temat opinii publicznej na mój temat ; D ; P
Jest dość kontrowersyjna, podoba mi się to ; D
"Koledzy" dresi gadają jedno i to samo, jak stara winylowa płyta, która się zacina.
A mianowicie "pedał", "pa jakie spodnie" i podobne. To pewnie z powodu braku mózgów pod ich kopułami, albo to ta polska tolerancja, która jak wiemy sprowadza się do noszenia Dżinsów, dresów i chujowych bluzeczek.
Ale dodajmy teraz coś pozytywnego. Kilka lub więcej dziewczyn uważa iż moja osoba jest "Słodka"

Mogą sobie tak uważać, ale uwagi w stylu "jaki on słodki" or something mnie po prostu denerwują.
Wiem, wiem, i tak źle i tak źle x D Taki już jestem, mam nie wiadomo jakie wymagania ; D
I dobrze jakieś trzeba mieć ; P
Cóż długa notka, nie ma co, ale na dobre wyjdzie, bo nie wiem kiedy coś dodam.
Chciałbym dodawać jak najwięcej, bo lubię pisać o swoich problemach, przeżyciach i poglądach.
Z kimś trzeba to dzielić, jeśli nie mam z kim, a nie mam to podzielę się z obcymi i anonimowymi osobami.
Będę już kończył moje wywody ; P
Zostaliście wymaglowani studenci ; D
A teraz Narazie ; ] Wesołych i Spokojnych Świąt !