Ja powoli tracę kolegów, kiedyś miałem spore grono osób, z którymi mogłem się spotkać, jednak po latach zacząłem gdzieś tam ich odsuwać od siebie, z tego względu, że lecą na temacie i zostało mi tych kilku tylko... Olo to starszy sąsiad, który też lubi polecieć i potem do roboty nie pójść i nie ma żadnych kontaktów, więc ja mu muszę kryształ od Patryka załatwiać.
ale za to masz okazję za friko się naszurać jak dla Ola ogarniesz

wiesz...z wiekiem mało tych kolegów zostaje. czasy mamy pojebane i ludzie tez poszaleli . Ojciec mi mówił że kiedyś kolega to był kolega. do tej pory po 50 latach ma z kilkoma kontakt a teraz chuj wie jak te relacje się układają. wszyscy się oceniają naokoło
to co wskakujesz na rowerek ?