No kiedyś nie. Trochę się zmieniło. Uznałem po prostu, że przeginam znacząco z kawą i miałem też przez nią kłopoty ze snem. Na początku nie piłem po 18, po kilku dniach ograniczyłem jeszcze bardziej i przestałem pić po 16. Jak idę na fajkę, a ja lubię w czymś ryja zamoczyć jak palę, to nalewam sobie po prostu mleka, albo robię herbatę. Częściej wybieram to pierwsze.
A ja trafilem do nowej roboty w szwecji i ilosc mojego czasu w pracy ogranicza tylko moja wola wiec codziennie siedze 12-14h zeby zarobic jak najwiecej, jak sie klade spac po robocie to dlugo nie moge usnac

i nie ma to nic wspolnego z iloscia wypitych kaw bo nie pije wiecej niz 2 dziennie, chyba jakies przebodzcowanie