Oo chyba kiedys to nie bylo takie oczywiste..
No kiedyś nie. Trochę się zmieniło. Uznałem po prostu, że przeginam znacząco z kawą i miałem też przez nią kłopoty ze snem. Na początku nie piłem po 18, po kilku dniach ograniczyłem jeszcze bardziej i przestałem pić po 16. Jak idę na fajkę, a ja lubię w czymś ryja zamoczyć jak palę, to nalewam sobie po prostu mleka, albo robię herbatę. Częściej wybieram to pierwsze.