Też przeziębiony byłem od wtorku nic nie wpadało, ale dzisiaj mówię nie odpuszczę. godzina 5:55 rano, ciemno, mgła, jedyny plus to że ciepło, na szybko śniadanie i wybiegam.
Już przyzwyczajony jestem do rannych wybiegań, pamiętam że jeszcze rok temu to była męka dla mnie. Mnóstwo pijanych ludzi, przykry widok, a mój organizm taki czysty!

Trasa wyszła mi jakoś 6,5km, tempo 4:32. Musiałem wracać bo od 8 zajęcia na uczelni zaczynałem, ale dzień dobrze rozpoczęty.
Biegnie ktoś jutro w Poznaniu?:)