w ogóle ciekawe czy kiedykolwiek się dowiemy co z 300 mln na elektrownię atomową, której nie będzie.
Pamiętam, że ostatnia wersja brzmiała tak, że wydano je na pensje dla przyszłych pracowników, którzy jednak nie będą zatrudnieni, ponieważ Kopaczowa doszła do wniosku, że elektrowni nie będzie.
Taki PiS postawi sobie jakiś śmieszny pomniczek smoleński za 1 mln, a będzie o tym przez cały tydzień w faktach codziennie, a jak PO po 300 mln przepieprza, to jedynie w mało znanych źródłach można poczytać.
http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-gospodarka-polska/item/68203-ani-wegla-ani-atomu'Elektrowni nie zbudowano, ale prezes Grad otrzymywał co miesiąc wynagrodzenie w wysokości 55 tysięcy złotych. Podobne pensje otrzymywało również dwoje wiceprezesów obydwu spółek. Przysługiwało im również prawo do rocznych nagród, często będących wielokrotnością tych miesięcznych wynagrodzeń, oraz inne przywileje, określane jako „złote spadochrony”. Olbrzymie pensje i nagrody dla prezesa i wiceprezesów to nie jedyne koszty, jakie poniesiono. Spółki zatrudniały pracowników, którym płacono wysokie pensje.'
This post was edited by PQA on Mar 18 2016 07:03am