Wczoraj bralem udzial w warszawskim biegu konstytucji trzeciego maja ii dopiero dzis sie zebralem na jakas relacje
nie chce zeby to zabrzmialo jak jakas wymowka ale bieglem na grubym kacu, do domu wrocilem o 4 rano i godzine przed biegiem siedzialem i myslalem czy pawiowac czy probowac sie szybko ogarnac
jakos sie doprowadzilem do kultury i pojechalem, mimo tego ze byla kurewsko zla pogoda do biegu, non stop deszcz, wiatr i naprawde zimno.
Startowalem ze strefy 22;30-25 - troche sobie zawyzylem prog. czulem sie tego dnia na 30 min ale mialem kolor przydzielony juz przed startem to juz nie chcialem mieszac
ludzi bylo bardzo malo. wyczerpal sie limit 5000 ale przez pogode to mysle ze przyszlo duzo duzo mniej (w sumie pewnie mozna to sprawdzic), dzieki strefom startowym (kazda strefa co kilka minut) bylo naprawde luźno na trasie, tylko przez poczatkowe 200metrow moze ktos komus zabiegl - potem juz bylo naprawde duzo miejsca
sporo problemow sprawil podbieg przy agrykoli, wiele osob musialo maszerowac. wiekszosc biegu byl ze mna kolega wiec znowu zamiast sie skupiac na trasie to plotkowalismy :F
ogolnie przez caly bieg czulem sie jak kupa gowna. calutki przemoczony (jeszcze sie w krotkie spodnie ubralem) i zziebniety. do tego musialem walczyc z naciskajacym pawiem (2 razy tak mi sie odbilo ze musialem prawie przystanac i sie ustabilizowac)
ostatecznie czas 26;23 na 5km wiec moglo byc gorzej ale dumny nie jestem
jeszcze mnie rozpieprzyli cyganie bo chcialem sie napic wiecej izotoniku zeby mi sily wrocily po nocy a dziewczynki nie chcialy dac drugiej butelki. straszne kurestwo. place 50zl, dostaje koszulke o wartosci 5zl, medal o wartosci 1zl i gowniany izotonik a oni mi jeszcze zaluja. jak ma kurwa nie wystarczyc dla wszystkich skoro polowa biegaczy sie nawet nie pojawila.
jeszcze co bylo dziwne - zaraz za meta dawali picie i medal i po kilku metrach nagle sie konczylo i i byla normalnie ulica. tzn chodzi mi ze nie bylo zadnego eventu i jakiejkolwiek otoczki, po prostu meta, masz napoj i wypierdalaj. czegos tu zabraklo
ostatecznie caly super zmarzniety wrocilem do domu

btw panowie mysle ze mozemy sie wszyscy zapisac na bieg ursynowa w czerwcu. pamietma ze rok temu byl bardzo fajnie zorganizowany. teraz ma byc ta sama trasa
Dawno nie biegałem, ale w majówkę odświeżałem mieszkanie, malowałem itd, i strułem się grillem przez co 3 dni chorowałem. Ale dzisiaj idę oczywko.