Quote (cOr @ May 4 2014 10:01pm)
Wczoraj bralem udzial w warszawskim biegu konstytucji trzeciego maja ii dopiero dzis sie zebralem na jakas relacje
nie chce zeby to zabrzmialo jak jakas wymowka ale bieglem na grubym kacu, do domu wrocilem o 4 rano i godzine przed biegiem siedzialem i myslalem czy pawiowac czy probowac sie szybko ogarnac
jakos sie doprowadzilem do kultury i pojechalem, mimo tego ze byla kurewsko zla pogoda do biegu, non stop deszcz, wiatr i naprawde zimno.
Startowalem ze strefy 22;30-25 - troche sobie zawyzylem prog. czulem sie tego dnia na 30 min ale mialem kolor przydzielony juz przed startem to juz nie chcialem mieszac
ludzi bylo bardzo malo. wyczerpal sie limit 5000 ale przez pogode to mysle ze przyszlo duzo duzo mniej (w sumie pewnie mozna to sprawdzic), dzieki strefom startowym (kazda strefa co kilka minut) bylo naprawde luźno na trasie, tylko przez poczatkowe 200metrow moze ktos komus zabiegl - potem juz bylo naprawde duzo miejsca
sporo problemow sprawil podbieg przy agrykoli, wiele osob musialo maszerowac. wiekszosc biegu byl ze mna kolega wiec znowu zamiast sie skupiac na trasie to plotkowalismy :F
ogolnie przez caly bieg czulem sie jak kupa gowna. calutki przemoczony (jeszcze sie w krotkie spodnie ubralem) i zziebniety. do tego musialem walczyc z naciskajacym pawiem (2 razy tak mi sie odbilo ze musialem prawie przystanac i sie ustabilizowac)
ostatecznie czas 26;23 na 5km wiec moglo byc gorzej ale dumny nie jestem
jeszcze mnie rozpieprzyli cyganie bo chcialem sie napic wiecej izotoniku zeby mi sily wrocily po nocy a dziewczynki nie chcialy dac drugiej butelki. straszne kurestwo. place 50zl, dostaje koszulke o wartosci 5zl, medal o wartosci 1zl i gowniany izotonik a oni mi jeszcze zaluja. jak ma kurwa nie wystarczyc dla wszystkich skoro polowa biegaczy sie nawet nie pojawila.
jeszcze co bylo dziwne - zaraz za meta dawali picie i medal i po kilku metrach nagle sie konczylo i i byla normalnie ulica. tzn chodzi mi ze nie bylo zadnego eventu i jakiejkolwiek otoczki, po prostu meta, masz napoj i wypierdalaj. czegos tu zabraklo
ostatecznie caly super zmarzniety wrocilem do domu

btw panowie mysle ze mozemy sie wszyscy zapisac na bieg ursynowa w czerwcu. pamietma ze rok temu byl bardzo fajnie zorganizowany. teraz ma byc ta sama trasa
No mi po alko się ciężko biega. Jakoś wtedy siły nie mam. Ale często biegam mimo dużego zmęczenia i/lub niewyspania.
Też byłem, jako kibic naturalnie

Biegałem trochę z bratem w kurtce trzymając nad nami parasol, co by nie zmókł

Ogólnie znów była zasada ustawiania się 1 strefę startową przed ''swoim'' czasem, brat mówił, że ciasno było w 20-25, biegł na 21min a stanął w połowie stawki, bo stwierdził, że już miejsca nie było bliżej. Oczywiście narzekał, że po starcie duża część miała tempo 5min/km.
Ogólnie mieli ponad 5k zgłoszeń, opłaconych blisko 5k, dobiegło bodajże 3,3k - słaba aura była.
Mam filmik z ok 4,5km z iPhone'a, może wrzucę na jutub, cOr powinieneś być na nim, bo złapałem baloniki na 25:00 i trochę jeszcze kręciłem

Ale Cię na szybko nie widziałem
Jak ktoś się orientuje i zna biegaczy, to Artur Jabłoński miał swoich podopiecznych lub znajomych i biegł razem z nimi dyktując tempo. Podobnie Jerzy Skarżyński.
Trasa do szybkich nie należała, jak cOr powiedział. Ale brat jak był na treningu do BMW Półmaratonu Praskiego, to niektórzy nie dawali radę wbiec na Agrykolę

Next week albo zaczynam ćwiczenia fizjoterapeutyczne albo wybiorę się do fizjoterapeuty. Shin splints niby coraz lepiej, ale boli mnie mięsień na zewnętrznej stronie łydki i Achilles - oba bolały mnie też wcześniej wraz z shin splints.
E: ja myślałem o Biegu Ursynowa, ale raczej odpadam ze względu na kontuzje. Nie wyleczę się pewnie dobrze, a formy nie będzie.
This post was edited by Henio17 on May 4 2014 03:19pm