Quote (cOr @ Apr 17 2014 09:57am)
zaczelo sie glupio bo kolega sie spoznil i zostalismy odcieci od stref startowych, musielismy przebiec przez startujacych maratonczykow :F jak sie dobilismy do startu na 10 to juz za nami szedl koles z megafonem i krzyczal zeby sie ruszac. startowalismy jako ostatni

tak wiec pierwszy kilometr to jeden wielki slalom miedzy ludzmi ktorzy nigdy nie biegali (tak to wygladalo przynajmniej) wiec czas sie mocno wydluzyl. potem w miare tempo zrobilismy na tyle spokojne zeby moc sobie normalnie rozmawiac. obaj bylismy bez formy wiec nikomu nie chcialo sie forsowac zbytnio.
Ogolnie potraktowalismy to jako zabawe, zbijalismy piatki z przechodniami i krecilismy beke przez 8km, potem uznalem ze ledwo sie spocilem to troszke szybciej pobieglem.
Caly bieg w miare ok, znowu malo widoczne byly oznaczenia kilometrow (male tabliczki przy ulicy). nie rozumiem czemu jakos tego nie ogarna, na ru nwarsaw byly ogromne balony z napisana odlegloscia...
tym razem na szczescie nie zabraklo tez napojow
mijalismy spartan, ale troche stracili swojej "epickosci" bo juz przyjmuja kobiety i zniesli wymog przebiegniecia maratonu. teraz wlasciwie kazdy moze dolaczyc z tego co wiem.
jedyne co mnie wnerwia na tych biegach to niektorzy ludzie jebnieci, ktorzy traktuja to jako najwazniejsza rzecz zycia i sie kloca i czepiaja innych. albo jak ktos jedzie na tym rowerku i tam ktos mowi "lewa wolna" a nie wszyscy slysza bo maja sluchawki. to sie wydzieraja i wyzywaja...
caly event na +

zapisalem sie juz na bieg konstytucji
Wiedziałem, że ciekawe rzeczy się działy

Co do przebiegających ludzi, to byłem świadkiem kłótni - biegacz chyba się zatrzymał i z porządkowym się kłócił, że nie ''ogarnia'', a ten mówił, że nie będzie ludzi łapał, jak przebiegają. Imho jest 1 bezpieczna możliwość przebiegnięcia - włączenie się do ruchu i bieg wraz z grupą i powolne przechodzenie na 2 stronę.
Spartan to łyknąłem na 1,5-2,5km, też ustawiają się w złej strefie czasowej

I kobiety też tam widziałem, ogólnie fajnie to wygląda taka grupka

O co np się ludzie kłócą i dlaczego wyzywają? Ogólnie byłem świadkiem, jak gość z wózkiem biegł i krzyczy ''lewa wolna'' i mu jakaś starsza osoba nie ustępowała, to sam ją ''odciągnąłem'' za ramię

A później ten gość z wózkiem utknął, bo mu w ogóle nie chcieli ustąpić i już dał sobie spokój. Osobiście dużo ludzi traktowałem łokciami przy wyprzedzaniu, ale zawsze mówiłem przed tym ''przepraszam'' i nikt nie miał pretensji.
Po kontuzji nie ma już śladu, jak rozumiem?