Quote (zuoozuoo @ 23 Aug 2011 14:41)
obejrzałem wczoraj...
http://s2.daemonsmovies.com/mov/up/2011/03/pirates-of-the-caribbean-on-stranger-tides-movie-poster-02-550x814.jpg
Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides - z góry powiem, że lubię piratów. fajne efekty, cięte dowcipy, sporo akcji, fabuła, która potrafi wciągnąć. z tym mi się kojarzył ten cykl dopóki nie obejrzałem "na nieznanych wodach". przez cały film miałem wrażenie, że robił go ktoś inny, kto raczej nie widział poprzednich części cyklu. więc na napisach końcowych się nie zdziwiłem, jak zobaczyłem, że reżyserem został gość od musicali. film jest denny. szczerze. spodziewałem się czegoś zupełnie innego, akcji, świetnych efektów, dżaka sparoła robiącego głupie miny, kozackiej muzyki. co tam było? akcja? no chyba żartujecie, że tych parę momentów ma wystarczyć na ponad dwugodzinny film. efekty? bieda i ubóstwo. wydawało mi się, że większą część budżetu zjadły kamery 3d, a na efekty specjalne zabrakło kasy. dżak sparoł? niby jest, ale chodzi jakoś mniej sprytny niż poprzednich częściach i nawet jego odzywki bardziej przypominały teksty karola z familiady a nie pirata, znanego z poprzednich części. jeszcze motyw z klechą zakochanym w syrenie - omujborze. penelope cruz, jedna z moich ulubionych aktorek btw, jeszcze jakoś tam daje radę, ale ni cholery nie pasuje do roli córki czarnobrodego. muzyka? no ta jedynie nie zawodzi.
podsumowując: nowi piraci to jest skok na kasę (udany) zrobiony małym kosztem. a ten film zasługiwał na rozmach, lepszego reżysera i lepszy scenariusz. a tak to, z bólem serca, stawiam marne 4/10 w skali zua. i to jedynie dlatego, że jednak jest tam dżak sparoł.
czwórka zdecydowanie słaba, choć ciut lepsza od trójki
mnóstwo nie logicznych scen i zwrotów akcji, debilne "wstawki"
słaby dowcip, fabuła jakaś taka niedojebana
jedynka imo zdecydowanie najlepsza z tej całej serii