Quote (Cannabisek @ Jan 15 2013 01:04pm)
Polecam analizę przedmeczową gościa z forum bukmacherskiego

Najlepsze pogrubione:
Oczywiście ja stawiam na Liverpool bo po takich kursach po prostu trzeba bo
Liverpool jest po prostu lepszy chociaż nie wskazuję na to tabela, ale wiadomo lepiej napisać że Liverpool jest średniakiem ligi nie patrząc na to że parę lat temu wygrał LM i obecnie jest w budowie, a trenerów w ostatnich 4 latach było aż 4. MU ma bardzo słabą obronę i mimo że jest pierwszy to ma więcej straconych goli niż Liverpool który jest ósmy, mają nawet osiem goli więcej straconych niż dziesiąte Stoke, to chyba dobitnie pokazuję że obrona MU jest dziurawa. Vidic, jeszcze jakiś czas temu najlepszy obrońca MU, obecnie przez kontuzję jest kompletnie bez formy, Ferdinand to cień samego siebie sprzed kilku lat, Evans jest co najwyżej dobry i zdarza mu się dość często popełniać głupie błędy,
Rafael gra tylko przez to że kontuzjowany jest Jones który może i wróci na ten mecz ale w formie to on raczej nie będzie i pewnie w ogóle nie zagra, Smalling tak samo gra z konieczności.
Jedyny obrońca MU który trzyma poziom to Evra, ale on znowu często gra ofensywnie i momentami za bardzo się na niej skupia zapominając o obronie. Jeśli chodzi o pomoc to tutaj też Ferguson ma problemy. Young już tak dobrze nie gra jak w pierwszym sezonie, Cleverley ma potencjał ale na pewno nie jest to jeszcze czołowy pomocnik ligi, Scholes i Giggs coś tam grają ale forma sprzed lat to już na pewno nie wróci, Kagawa gra dość dobrze ale na pewno nie jest to ten sam zawodnik który grał w BVB. Jedyny zawodnik który gra po prostu świetnie praktycznie co mecz jest Carrick i to jest duży atut MU bo przy takim ataku, on potrafi zagrać długą piłkę jak kiedyś Alonso, a van Persie czy Rooney raczej nie mają problemy z kończeniem piłek zagrywanych na centymetry. Co do Rooney'a to jest kontuzjowany i to na pewno jest dużo osłabienie gospodarzy.
Co do ataku to wiadomo że każdy kibic MU powie że atak jego zespołu jest lepszy, przecież van Persie ma 16 goli i jest liderem klasyfikacji strzelców, jednak Liverpool ma Suareza który ma ich w lidze 15, ani jednego gola nie strzelił z karnego, RvP strzelił z karnego jednego gola czyli wychodzi że tych goli mają tak naprawdę tyle samo. Hernandez to jest bardzo podobny zawodnik do nowego nabytku Liverpool czyli Sturridge'a który potrzebował 7 minut żeby strzelić gola dla nowego klubu. Więc ja bym tu nie napisał że MU ma przewagę.Jeśli chodzi o bramkę to De Gea jest dobry ale nic poza tym,
Reina oczywiście jakiś czas temu grał koszmarnie ale od kilku meczach gra naprawdę dobrze i widać że kilka meczy na ławie mu pomogło.
Kolejnym argumentem jest to że Liverpool na takie meczę zawszę potrafi się spiąć i zagrać na 100%. Wiem że ten argument zawsze jest podawany kiedy Liverpool gra z MU czy Evertonem ale taka jest prawda i nawet jeśli Liverpool taki mecz przegrywa to po walce. Ale trudno się dziwić kiedy w zespole grają Gerrard, Agger czy Skrtel którzy już dawno mogliby odejść za kasą do jakiegoś City czy Chelsea ale tego nie zrobili bo dla nich nie jest najważniejsza kasa.
Nikt mi również nie powie że Liverpool gra słabo, ostatni mecz z Sunderlandem wygrany 3:0, Liverpool w tym meczu zanotował 18 strzałów na bramkę, 67% posiadanie piłki i miał 9 rożnych co pokazuję że nie był to przypadek. Ostatnie 5 meczy meczy na OT kończyło się 4 wygranym MU i jedna (1:4) Liverpoolu, w każdym przegranym meczu było to tylko jedną bramką, gdzie często również sędziowie pomagali, ale to przecież MU więc nie ma się co dziwić.