Quote (Unsatiable @ 12 Feb 2013 17:53)
Czy po sezonie cale elo sie resetuje? Chyba nigdy nie wyjde z tego brazu.Sprawa wyglada tak, ze ostatnie 8 meczy pod rzad wygralem normalnie. Strone wczesniej macie staty, wszystko elegancko, gram z normalnymi ludzmi, ktorzy nie musza byc zajebisci, bo sam dam rade im pomoc. Przychodzi do rankeda i z teamem:
Nasz: Leona/Nidalee/Jayce/Ezreal/Volibear - mamy dobre poke. Moj spear, jayce kula przez gate, ezreal. pozniej wbijamy w nich, leona stunuje i elo elo 320.
Ich team: Master YI, MF, Cho Gath, Soraka, Amumu
Mowie im, ze zanim podejda napierdalamy w nich ostro i uwaga na zjebany bandaz amumu, a bedzie gites zajebiscie. Zanim skonczylismy robic blue buff dla voli, to MF miala juz double kill, ale chuj, gram dalej. Cho nie zabil mnie ani razu. Od 6 lvlu zaczalem chodzic na bot i ubilem amumu + mf, pozniej jeszcze kogos. Jednak jak doszlo do teamfightu (oczywko u nas jungler + top lane premade, ale kurwa tylko utwierdzili mnie w przekonaniu, ze hiszpanie to jebani idioci, ktorzy z angielskim maja tyle wspolnego, co elkabel z gotowaniem "you mum are puta. i report you bad and u no fight you no help!!!") volibear od razu z jaycem wbiegli w tlum, przyjmujac na siebie cale ulti MF, a ezreal mial chyba padaczke bo teleportowal sie 5 centymetrow dalej i od razu zginal.
Mialem staty 3:0, najwyzsza farme w teamie, ktora i tak byla utrudniona, bo nasi przeciwnicy jednak umieli sie zgrac, ale chuj, juz sie nie denerwuje podczas tej gry. Zrobilbym nowe konto, ale troche szkoda skinow. Najsmieszniejsze jest to, ze np. gram normala i sprawdzam typa na lolkingu i moj przeciwnik okazuje sie, ze jest silver I z 14xx punktami i latwo z nim wygrywam linie, a w rankedach zawsze trafiam na zjebow z ktorymi po prostu nie da sie wygrac. No coz, wall of text, ale mam nadzieje, ze ktos to przeczyta.
Imo najlepiej skupiać się na swojej dobrej grze, bo ludzie na ogół odwalają cyrki, feedują, wyzywają itd. Grać swoje "A Game" i mieć wyjebane na ich feedy. Wiem, że łatwo się mówi i nie odkrywam Ameryki, ale wiedzieć to a stosować to 2 różne kwestie

LoL to gra "zespołowa", często ktoś wyróżnia się pozytywnie i przegrywa, a drugi gra jak ostatnie ścierwo i wygra. Tak to już jest. Najlepiej grać w tę grę dla przyjemności, cieszyć się swoją dobrą grą, że np. "napierdoliłem Xinowi na topie" etc etc.
Robiłem try hardy, wkurwiałem się i siedziałem na ~1500. Potem zrobiłem sobie przerwę i zacząłem grać wg w/w "zaleceń". Wbiłem szybko 1700+ elo grając adc, co wg wielu nie jest najlepszą opcją na "kerowanie się"

jednak potem zachciało mi się mainować topa i trenowałem na rankedach i spadłem do 16xx, ale to już inna bajka.
Mam nadzieję, że przeczytasz, skoro ja przeczytałem Twoją ściankę

Pozdro