W tym tygodniu całkowicie odpuściłem bieganie. Po prostu nie miałem czasu, a pewnie też i chęci po pracy. Pracowałem po 12h dziennie, do tego doszły inne obowiązki i jakoś tak wyszło. Chyba dopadło mnie jakieś takie ogólne przemęczenie. Myślę, że od przyszłego tygodnia już wszystko wróci do normy.
Jutro miałem startować w biegu na orientację, na 30km ale moja żona chciała też się przejść, razem z psem. Startujemy więc na dystansie 15km w kategorii Dogtrekking

też w formie marszu na orientację. Zobaczymy jak to wyjdzie. Dziś byłem też na spotkaniu wolontariuszy do Ultramaratonu Podkarpackiego. Zapisałem się kiedyś i mnie wybrali, więc pociągnę temat dalej

Zapisałem się do grupy wyznaczającej trasę, bo to mnie najbardziej ciekawi. Przyszło pełno typków z "przypadku", którzy myśleli że będą sobie siedzieć w biurze zawodów i dostaną za to nie wiadomo co. To się dziś pewnie zdziwili

Ja z góry nastawiałem się albo właśnie na wyznaczanie trasy albo na obsługę punktów żywieniowych. W mojej grupie jest 4 wolontariuszy na 70 zapisanych

Ogólnie nigdy czegoś takiego nie robiłem i jestem ciekaw jak to wygląda od środka.