Quote (Pito @ 13 Dec 2012 17:53)
Wybacz. Ale Mou i City to zupełnie co innego. W Barcelonie wystarczy nic nie psuć mając tak genialny środek pola jak Xavi i Iniesta przy nich to i Daniel Sikorski strzeliłby 10 bramek w sezonie (no dobra, nie). W City i Realu jest zbiór gwiazdeczek obie to drużyny z potencjałem dużym ale niewykorzystanym. Gracze Barcelony to w większości wychowankowie grający ze sobą od lat dlatego tak dobrze im to wychodzi. Trafiła im się generacja genialnych piłkarzy Xavi, Iniesta, Puyol, Messi ale nie bardzo widzę zastępców dla pierwszej trójki. Ale Fabregas pokazuje całkiem dobry poziom. Nie jest też tak, że ani Real ani City nic nie wygrało nic. Są aktualnymi mistrzami swoich krajów w 2 najsilniejszych ligach a to jednak coś.
Guardiola w Barcelonie był dla niej trenerem zajebistym. Ale żeby potwierdzić swoją wartość musi pokazać też coś poza Barceloną.
Wiem, że Pep musi potwierdzić swojego skilla w innym zespole, ale nazywanie np. Barcelony samograjem jest zwykłym nadużyciem. Podałem przykład Realu czy City dlatego, że tam tam graja bądź grali najlepsi na świecie piłkarze (podobnie jak w Barcelonie) i teoretycznie z takimi zespołami to by nawet moja stara wygrała LM. Jednak gówno z tego wyszło, potrzebny był/jest trener i to nie jakiś byle jaki tylko z głową, która może to wszystko poukładać. Smuda w Barsie imo gówno by ułożył, on nawet nie potrafił ułożyć drużyny pod Lewego a co dopiero pod jakiegoś Messiego czy innego Rooneya. Jednak trzeba mieć jakieś umiejętności trenerskie do prowadzenia zespołów tej klasy. Jestem zdecydowanym wrogiem samograjów.
a następców w Barcelonie jest kilku, polecam zapamiętać trzy nazwiska: Samper, Rafinha i Deulofeu
This post was edited by SleepNowInThe Fire on Dec 13 2012 12:22pm