hm, pamięta/zna ktoś tytuł filmu, gdzie dwóch braci pojechało na pogrzeb swojej matki, jeden niechcący nabrał się jakichś pigułek (chyba LSD

)?
Pamiętam też, że okazało się, że kochankiem zmarłej matki okazał się karzeł, i na końcu filmu siedział sobie jakiś dziadek na dachu... na haju.
To jest angielska komedia, dość nowy film (ma z 3-4lata?).
Trochę chaotycznie to opisałem, ale pamiętam ten film jak przez mgłę a chętnie bym obejrzał go jeszcze raz.
