obejrzałem właśnie....
Walk Hard: The Dewey Cox Story - biografia. na przekór. to pierwsze co mi się nasuwa po seansie. film opowiada historię życia fikcyjnego muzyka dewey'a cox'a, jego dzieciństwo, początki kariery, sławę, upadek i w końcu ponowny sukces. no dobra, czyli to wszystko, co ma każda biografia. więc co ten film ma innego? ano jest to swego rodzaju parodia takich filmów.wszystko jest tu przedstawione w krzywym zwierciadle i nawet pozornie śmiertelnie poważne sceny zawierają jakiś zabawny smaczek. ogólnie jest cholernie śmieszny, świetnie zagrany, z piosenkami jak w rasowym musicalu . wszystko to sprawia, że historię cox'a ogląda się strasznie miło. i można się pośmiać, i wzruszyć, i zastanowić nad życiem. od razu powiem, że to nie jest film dla wszystkich, co widać po samym sposobie prowadzenia dialogów: bohaterowie każde zdanie intonują w iście teatralnym stylu i, np. jak o kimś wspominają w wypowiedzi to zawsze z imienia i nazwiska. taki sposób mówienia przez bohaterów może śmieszyć, ale też irytować. mnie śmieszył. oceniam film na
7+/10w skali zua. warto obejrzeć.