Quote (cOr @ Feb 23 2014 05:13pm)
niezle ;]
pamietam jeszcze niedawno razem bylismy kontuzjowani a teraz trzaskasz swietne odleglosci i czasy ;]
a ja dzis przetruchtalem lekko ponad 6km, moim celem bylo nie schodzic ponizej 6min/km zeby znowu niczego sobie nie przeciazyc na dzien dobry. Przyjemnie sie bieglo, no sie nie zmachalem sie zbytnio dzieki tej predkosci
Ładnie

pomału do przodu. Ja po kontuzji też latałem mało i wolno. Miałem też to szczęście, że trafiłem na dobrego specjalistę. Ostatnio nawet czytałem wywiad z Justyną Kowalczyk i miała to samo, jej fizjo też zastosował taką metodę jak mój, więc chyba dobre to jest

Quote (cOr @ Feb 23 2014 08:18pm)
znawcy z tvn24 zrobili tabelke wydatkow dla biegacza
widac ze solidnie podeszli do tematu i wnikliwie przeanalizowali rynek
http://i.imgur.com/JCfoBg6.png
No kurde bardzo wnikliwie

te ceny to są chyba lekko zawyżone, bo ja za legginsy nie dałem nigdy więcej niż 60 zł. Za buty też nie dałem więcej niż 400 zł., więc myślę że troszkę to przekłamane.
Quote (Grigo @ Feb 23 2014 07:35pm)
10 zabiegów laserem za mną, od tego tygodnia zaczynam zabiegi polem magnetycznym, a później decyzja czy spróbować swoich sił i zacząć powoli biegać, czy jeszcze dorzucić zabiegi jonoforezy.
Oczywiście na start zapewne będę robił interwały a'la minuta biegu, parę minut marszu, tak z 3 serie powiedzmy.
Nie wiem czy się brać za jonoforezę, skoro to jest zabieg stosowany bezpośrednio w przypadku stanu zapalnego, którego już nie mam. To byłoby nawet trochę bez sensu, bo pole magnetyczne to typowo na zrośnięcie się stawu, no i kolejny zabieg to kolejne koszta.
Mam nadzieję, że to już koniec kontuzji. Mam taką nauczkę na przyszłość, że nie ma co przesadzać z dystansami, zwłaszcza jak ktoś bawi się w bieganie stosunkowo krótko, bo kilka miesięcy. Mowa ofc o regularnych treningach. Jeśli wydobrzeję to nie prędko wezmę się za bieganie dłuższych dystansów, będę raczej forsował tempo.
Musiałem sobie regularnie niszczyć ten staw, w sumie nic dziwnego jak w ~maju rywalizowałem z najlepszymi z jsp i byłem na podium, co dla nowicjusza było nie lada wyczynem. Wtedy czułem się jak młody bóg i ani myślałem o ewentualnych kontuzjach. Nie bolało to biegałem i to coraz więcej. Może gdybym biegał regularnie parę lat to organizm byłby bardziej zaprawiony i "glina" byłaby mocniejsza, a tak to mam za swoje.
Pozdrawiam
Fajne, że coś pomału się udaje w sprawie Twojej kontuzji

Cieszy mnie to. Czujesz poprawę po tych zabiegach laserem ?