Double bedzie, ale coz.
Bylem na treningu Orlenu

Ciesze sie, bo balem sie o moja noge, najpewniej mam cos nie tak z pasmem biodrowo-piszczelowym. Zbudzilem sie w niedziele i pierwszy moj ruch i noga boli... No i mialem isc, pozniej nie, pozniej mi sie wstawac nie chcialo i budzik przestawilem, w koncu ksiazke zaczalem czytac i sie zmoblizowalem - a noz widelec, trzeba biegac. Jak szedlem, to juz ''czulem'' noge, jak schodzilem do metra jeszcze bardziej. Podczas 0,75km, 2km, 3km czulem lekko noge, oszczedzalem sie w grupie poczatkujacej (bylem w pewnym momencie ostatni w calej grupie

). Po jakims 6km calkowicie bole/dolegliwosci/''czucie'' zniknely

Po treningu, poznym wieczorem znow cos ''czulem'', dzis tez okazjonalnie. Dzis bylem na basenie i zaaplikowalem sobie plywanie, jakiego dawno, lub nawet nigdy nie mialem - nie wiem czy to dobrze ze wzgledu na moja noge :/
Co do treningu Orlenu - zmianil sie prowadzacy grupy poczatkujacej - ten jest ogarniety, zna sie na rzeczy, trenuje jak wczesniej planowal, obserwuje cwiczacych jak sobie daja rade. Ogolnie duzy plus. Facet ze sklepbiegacza.pl Smieszne przygody podczas treningu - bieganiemy grupka zwarta, a jakis ok 3-letnie dziecko gapi i klaszcze nam - my klaszczemy jemu :))) Albo po treningu rozciagamy sie przy skrzyzowaniu, nagle patrze, a tam takie 2 naprawde wiekowe staruszki stanely i gapia na nas, co to sie tu dzieje, ze tyle ludzi macha rekami i nogami :)))
Jutro biegam z rana, nie wiem w sumie, jak trenowac. boje sie, ze po kontuzji zaaplikuje sobie zbyt duze obciazenia, ale z kolei za 2tyg niecale zapisany jestem na polmaraton w Wiazownej, gdzie jest wysoki poziom, jak dla mnie i musze tam troche przycisnac - a zeby to zrobic, musze mocnej potrenowac.