Quote (Dear_Mama @ Nov 21 2012 05:31pm)
po co sie mnie czepiasz ? chcesz sie przypodobac e-kolegom :>
kazdy ma swoje typy. raz wchodza a raz nie. wczoraj mi nie weszlo i mnie oceniasz ~~
kto nie ryzykuje ten nie ma ~~
nie mam checi sie klocic. tyle ze jak dla mnie lepiej postawic wyzsze kursy za stawke 50- 100 niz male kursy za duza stawke gdzie jak wiadomo zawsze to nizsze kursy lubia wtapiac

co innego zaryzykowac i wtopic a co innego zgrywac chuj wie jakiego eksperta ktory wszystko wie,siedzi w bukmacherce od 6 lat,wynik zna przed meczem no bo przeciez kebaby za chuja nie wygraja i jeszcze poucza innych. tak jakos z twoim obstawianiem kojarzy mi sie :
poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. buldog mówi do faceta:
- zapisz mnie proszę. na pewno wygram! zobaczysz...
- co ty buldog, nie dasz rady.
- mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
więc zapisał facet buldoga na wyścigi. po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- no i co? jesteś ostatni!
- spoko spoko
drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. facet się wydziera:
- buldog, co jest?!
- spoko spoko
przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. facet krzyczy:
- buldog, co jest? dasz radę?!
- dam, spoko spoko
na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. po wyścigu podchodzi do niego pan:
- no i co? mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
- kurwa nie wiem.