Tak się zastanawiam... Tutaj jest trochę dziwna sprawa, bo trener poprowadził nas ok, a chłopaki zagrali świetne mecze z Kanadą, Niemcami oraz Serbią. Później maszynka się zacięła. Brazylia, pierwsza przerwa techniczna w secie nr. 1 (1:8) i od tego momentu zaczynają się kłopoty. Jeżeli Brazylię da się zrozumieć to porażki z Bułgarami już nie pojmę.
Kolejna sprawa. Chory system Włochów, którzy podporządkowali sobie całe mistrzostwa pod siebie... Jakim sposobem drużyna grająca kapitalne zawody z pierwszego miejsca trafia do grupy śmierci ? Później po ewentualnym awansie znów trafilibyśmy prawdopodobnie na Kube i Rosje, co jest po prostu jakąś żenadą. No cóż. Ja zawsze będę wiernym fanem siatkówki. Coś się kończy i coś się zaczyna. Szkoda bardzo, bo długo czekaliśmy na te mistrzostwa... kolejne już (?) za 4 lata, po drodze Londyn (2012) i Mistrzostwa Europy (Czechy/Austria 2011).
Dziś polecam mecz Brazylia - Bułgaria, może być ciekawe widowisko.
Pozdrawiam