No wiec co do Zbieracza Burz, to sa to calkiem spoko ksiazeczki ( licza sobie 2 tomy i sa kontynuacja Siewcy Wiatru ), podobaly mi sie, mimo ze jest to "anielskie-fantasy", a raczej nie jest to moj ulubiony podgatunek.
Momentami troche za bardzo poetycko,a takze za duzo wewnetrznych rozkmin bohaterow, nie tego oczekuje od tego typu pozycji, ale taki styl jest cecha wielu autorow-kobiet. Wolalem Siewce Wiatru. Nie sadze, aby byl to koniec serii, ew. nastepne czesci tez na pewno przeczytam, liczac na to, ze glowny bohater bedzie mial mniej powodow do wewnetrznych rozterek moralnych ( bo faktycznie mial powody ku temu w Zbieraczu Burz, oj mial ;p ).