Ludzie nie są obiektywni. Traktują partię z którą się zsolidaryzują jak religię. Cokolwiek nie odpierdoli i tak stają w ich obronie.
Większość społeczeństwa to ludzie po prostu głupi, bądź ogłupiani, manipulującymi sondażami. Bo kto inteligentny rezygnuje ze swojego kandydata, w momencie gdy sondaże mówią że nie ma szans? W moim odczuciu sondaże powinny być zakazane.
W końcu tak jak mamy egzaminy, na studia, na prawo jazdy, sprawdzające naszą wiedzę dla prawidłowego wykonywania czynności. Nawet na jebane łowienie ryb jest egzamin. Moim zdaniem powinien być również egzamin na wyborcę. Sprawdzający choćby podstawy naszej wiedzy w tym zakresie, ekonomii etc. Z miejsca odrzucaloby to takich polglowkow którzy głosują na kogoś bo garnitur dobrze na nim leży. Tacy ludzie nie powinni kształtować przyszłości mojej, oraz i tak już wątpliwego państwa.
W obecnej sytuacji ludzie i tak beda ruchami. Pytanie tylko czy z mydłem czy bez.
Kolego tylko PiS wybiera kandydata na prezydenta wg takich reguł:
Młody, przystojny, wysoki.
Czy oznacza to że trzeba zabrać prawa wyborcze wszystkim wyborcom PiS? Grubo by było.
W społeczeństwie jest wiele osób typu budowlaniec, taxowkarz, żołnierz, rolnik.
Czyli oni nie powinni mieć wpływu kto będzie rządził w tym kraju bo nie są wykształceni?
Czy politycy by wtedy dbali o takich ludzi, jakby wiedzieli że nie mają praw wyborczych?