Coś średnio mi się chce w to uwierzyć kolega B)
Gdzie miałeś taką możliwość? :wacko:
Jak się otworzył pierwszy "chińczyk" w mojej okolicy, to mieli tam zajebiste sajgonki o niespotykanym wcześniej smaku.
U mnie w mieście w latach 90'-00' było w chuuuuuj bezdomnych kotów/psów, a po kilku miesiącach od otwarcia chinola było ich dosłownie zero. ;/
Po jakimś czasie okazało się, że chinol skupował te psy i koty w masowej ilości od różnych bezdomnych meneli i pojebów.
I nawet w uwadze to było (tak - tej tvnowskiej ;p ).
Próbowałem znaleźć dawno temu ten odcinek w necie, ale nie udało mi się, choć sam odcinek oczywiście za guwniaka widziałem, bo było o tym w chuj głośno u nas. :-s