Quote (Nieuczciwy @ 20 Dec 2009 02:21)
Złe przykłady
We wszystkich sytuacjach aby uratować swój cel nie musisz dokonać uśmiercenia innych
A w przypadku aborcji musisz pozbawić życia przyszłego dziecka, kosztem uratowania matki (w przypadku o którym mówimy)
Nie ma sensu odbierać możliwości życia kosztem bólu i cierpień, bo układ nerwowy o którym tyle wspominałeś nie ma tutaj nic do rzeczy. Cierpienie jest tylko chwilą, jest niczym i nie można tego porównywać z kolejnymi xx latami, które przyszłe dziecko mogłoby przeżyć.
Życie jednostki jest tak samo ważne jak życie 20-tu innych razem wziętych.
Zabiłbyś siebie, gdybyś wiedział że uratujesz trzy inne dorosłe osoby, które nie wiedzą że ich życie zależy od ciebie i są niczego nieświadome? Możesz w końcu przeżyć - nikt nie będzie miał do ciebie pretensji
Niepotrzebnie w ogóle piszę tego posta, bo nie mam zamiaru wracać już do tematu i dyskutować poprzez odpisywanie. Sądzę, że większość osób (łącznie ze mną), wie tyle na ten temat ile ja o ekspozycji problemu wojny polsko-jałtańskiej.
Lepiej sobie odpuśćmy już teraz.
Quote (Nieuczciwy @ 20 Dec 2009 02:42)
To zależy od tego kto w jakim stopniu ceni sobie możliwość życia. Gdyby tych osób "pozytywnie" nastawionych było nawet jedynie 10% to i tak wypada dać im szansę, a to co później będzie zostanie w ich rękach
Generalnie życie mordercy i gwałciciela jest tak samo ważne jak życie bardzo pomocnej osoby, która tworzy domy pomocy, leczy innych i funduje im środki na życie. Nie określajmy życia jako dobre i jako złe

pierwsze i ostatnie wyboldowane brzmi jak kolejne kościelne pierdolenie w tym temacie. Zajebiscie ciesze się z świetości życia, wagi egzystencji, ale mając możliwość bez konsekwencji zajebać morderce albo gwałciciela bym mógł to zrobić, a osoby pomocnej nie. Są jednostki które pogarszają jakość życia innym jednostkom, które niszczą inne, takie jednostki są jak pasożyty czerpią nic nie dając, powinno się je eliminować. Polecam obejrzenie Death Note, anime traktujące o takim problemie.
1=20

1 płacząca rodzina, 20 płaczących rodzin, bredzisz.
Za obce osoby nie, bo ich nie znam nie wiem jakie są, nawet jesli by to były dobre osoby to jestem egoistą, taką postawe prezentuję też co do aborcji, matka egoistycznie powinna patrzeć wpierw na siebie potem na płód. Oddałbym je za osoby które znam i wiem że dobrze by wykorzystały to, osoby mi najbliższe i rodzinę.
"A w przypadku aborcji musisz pozbawić życia przyszłego dziecka, kosztem uratowania matki (w przypadku o którym mówimy)
Nie ma sensu odbierać możliwości życia kosztem bólu i cierpień, bo układ nerwowy o którym tyle wspominałeś nie ma tutaj nic do rzeczy. Cierpienie jest tylko chwilą, jest niczym i nie można tego porównywać z kolejnymi xx latami, które przyszłe dziecko mogłoby przeżyć."
Raczej ratując przy tym matke, oszczędzając a nie kosztem. Układ nerwowy ma sporo do aborcji bo płód albo bedzie cierpieć przy usuwaniu albo nie.