Quote (Henio17 @ 26 Nov 2013 00:55)
co Ci jest? opisz, bo jutro idę do fizjo i może coś mi się przyda w trakcie swojej rehabilitacji

zaczelo sie od tego ze bolaly mnie stawy skokowe w trakcie biegu, bol chwytal po ~kilometrze i przechodzil po ~2-3 km
pierwsza wersja byla ze zle buty - zmienilem na nike jakies tanie i na poczatku faktycznie bylo duzo lepiej ale po kilku biegach bole wrocily wiec zrobilem ortopedyczne badanie stop i okazalo sie ze stawiam stopy zewnetrzna czescia i potrzebne sa wkladki ortopedyczne zeby te sile wyrownac
zrobilem te wkladki (~300zl) i zaczalem w nich najpierw chodzic a potem biegac. przez ~3 miesiace nie bolalo mnie nic, moglem zapieprzac ile wlezie i nogi nic nie bolaly
no ale niestety w koncu przedobrzylem, stawy znowu zaczely bolec ale juz nie tylko podczas biegu ale rowniez przy zwyklym chodzeniu, sprawa chujowa bo czulem bol przy kazdym (serio) kroku, czy to idac po schodach czy do kuchni czy gdziekolwiek
poszedlem do ortopedy, wysluchal, popatrzyl i stwierdzil ze to przewlekly stan zapalny stawow skokowych, (rentgen nic nie wykazal) dostalem leki i rehabilitacje.
bieganie odstawilem praktycznie calkowicie, zostawilem tylko wczesniej planowane starty na 5/10 km
po lekach bylo lepiej, rehabilitacja (cwiczenia indywidualne i krio na stawy) naprawde pomogly, po 2 tygodniach czulem sie gotowy do powrotu do biegow (chociaz raz na tydzien 5km)
bol byl dalej ale duzo duzo mniejszy, wiec poszedlem kontrolnie do ortopedy znowu, uslyszal ze jak bol dalej jest to gdzies indziej mam szukac przyczyny.
po rentgenie lędźwi stwierdzil ze bol musi wynikac z plecow wiec dostalem znowu rehabilitacje - tym razem na plecy (krio, masaż i cwiczenia)
wrocilem do regualrnego plywania (2x w tygodniu) i zaczalem chodzic na te rehabilitacje. i tu pojawily sie znowu dziwne problemy,
podczas tych startow na biegi 5-10 km po chwili od zaczecia biegu lapaly mnie ostre bole w stopie - na zewnetrznej czesci... zbadal to i stwierdzil ze jest obrzek ale przejdzie sam - ok ale bol co chwile wraca. wynikalo to z tego ze jak moj organizm czul ze mam niesprawna lewą noge to opieral ciezar na prawej i ja nadwyrezyl
niestety na tym sie nie skonczylo, to zmienianie srodka ciezkosci trafilo mnie tez w kolano, przy podnoszeniu lozka oparlem caly ciezar ciala na prawej nodze i poczulem w kolanie dziwaczne uczucie - jakby zgniatanej skorupki od jajka - super nieprzyjemne... myslalem ze przejdzie samo ale minely juz ~2 tyg i ciagle jest tak samo, czasem boli ,czasem laskocze, czasem jakby mi przechodzil tam prąd...
no ale chodzilem sobie na te masaże i juz po trzecim poczulem staw skokowy i od tamtej pory powrocil mi bol, ktory czuje przy kazdym kroku
reasumujac, zaczalem wszystko 3 miesiace temu z bólem stawu skokowego
minely 3 miesiace, 4 wizyty u ortopedy, 3 rentgeny, 4 tygodnie rehabilitacji
efekt - staw skokowy boli jak bolał, do tego boli mnie prawa stopa i kolano.
nie chce brzmiec jak hipochondryk ale czuje sie jak inwalida
ogromna sciana tekstu z kulejącą interpunkcja (musialem szybko pisac bo za 6h wstaje na ostatni masaz) ale napisana cala historia na zyczenie Henio17 ;] pzdr i zdrowia zycze, niech chociaz Wam dopisuje
