wczoraj byłem w kinie na....
Super 8 - film opowiada o grupce uczniów, którzy kręcąc film na festiwalowy konkurs są świadkami katastrofy pociągu. oczywko ten pociąg przewoził pewne ustrojstwo, które zaczyna polować na ludzi...
ogólnie film jest spoko, widać wielką inspiracje j.j. abramsa spielbergiem, który zresztą jest producentem filmu, dzieki czemu przyjemnie się go ogląda, nie czuć nudy i, co się często mi nie zdarza, zaczyna się odczuwać pewną sympatie to głównych bohaterów, przez co ich losy stają się ciekawsze dla widza. mogę śmiało polecić, gdyby ktoś chciał pójść w weekend na jakiś lekki, a jednocześnie ciekawy film, który może nie odmóżdża, lecz tez nie wymaga wielkiego skupienia do ogarnięcia wszystkiego na ekranie.
podsumowując: super 8 jest to pomieszanie goonies, e.t. i bliskich spotkań trzeciego stopnia, czyli jednych z lepszych filmów spielberga. i wg mnie to udany hołd dla kina lat 70/80 i dla spielberga. dlatego z czystym sumieniem stawiam
7+/10 w skali zua.
Quote (kapishon @ Jun 14 2011 11:43pm)
ostatnio obejrzalem "Moon" (2009) - polecam!
no chyba twoja stara. drugiego tak przewidywalnego filmu, zrzynającego z opowiadań p.k. dicka i sie jeszcze tego wypierającego, nie ma. całkowicie nie rozumiem podniety "moonem". dla mnie sa dwa miliony lepszych sposobów na zmarnowanie wieczoru niż oglądanie tego filmu. słabiutkie 4/10
This post was edited by zuoozuoo on Jun 18 2011 06:06am