Quote (prophet_of_doom @ 16 Dec 2010 10:47)
Tak, z tego audytu. Laporta zwiększył zadłużenie Barcy i temu nie można zaprzeczyć. Może były robione takie wałki, że Rosell nie chce raportu upubliczniać żeby nie narazić na szwank wizerunku klubu. Nie wiem.
Skoro sugerujesz, że Deloitte do spółki z Rosellem nie podało prawdziwych informacji i jesteś taki przekumaty to jedź i sprawdź wszystko osobiście jeśli nie uznajesz ich za wiarygodne.
Ależ oczywiście że można zaprzeczyć. Wręcz trzeba. Uważam także że Deloitte z Resellem na czele podało nieprawdziwe informacje. Zmanipulowano je aby wygrać wybory w klubie. Ekipa Laporty także zleciła audyt firmie Safon Auditors. Według niego zarząd Laporty za sezon 2009/10 ma 11,1mln zysku. Wystarczyło przesunąć z w czasie kilka inwestycji oraz kilka cyferek i z 11mln zysku zrobiono 77mln strat , a co za tym idzie zwiększenie długu. Mniej więcej to wygląda tak:
"Oliver zaczął od zastrzeżeń. Pierwszym była sprzedaż terenów w Sant Joan Despi: obecny zarząd nie zaliczył w sprawozdaniu 14,9 milionów euro przychodu, przesuwając tę kwotę do rozliczenia za następny (tj. trwający, 2010/11) sezon. Oliver wytłumaczył, że sprzedaż terenów była faktem 30 czerwca, ale Deloitte uznał, że kwota (14,9) nie może zostać włączona do rozliczenia, ponieważ brakowało przekwalifikowania ziemi (co nastąpiło dopiero 22 lipca). Safon Auditors uważa natomiast, że przychody z tej sprzedaży mogły zostać włączone do sprawozdania za sezon 2009/10, bo sprzedaż była faktem.
Drugie zastrzeżenie dotyczy kontraktu z Mediapro. Zarząd Laporty do przychodów zaliczył 12 milionów euro premii, która już wpłynęła na klubowe konta, z kolei Deloitte uznał, że powinny były być wpisane zaledwie 4 miliony, ponieważ pozostałe 8 milionów euro dotyczy innych sezonów. Zarząd Rosella przyjął kryteria Deloitte. Oliver tłumaczył, że pieniądze te pochodzą ze starego kontraktu, a ponieważ podpisany został nowy, to należy wliczyć 12 milionów do sprawozdania za poprzedni sezon.
Trzecie zastrzeżenie związane jest z odejściem Henry'ego. Deloitte uważa, że to zarząd Laporty doszedł do porozumienia z Francuzem oraz z New York Red Bulls, a obecny zarząd trzymając się takich kryteriów zalicza 8,2 milionów euro wynikających z kwestii amortyzacji do strat za sezon 2009/10. Oliver stwierdził, że do amortyzacji brakowało 6,9 milionów euro, po czym dodał, że zarząd Laporty tylko negocjował taką możliwość, ale to zarząd Rosella przeprowadził transfer, zatem należałoby wliczyć te koszta do sprawozdania za sezon 10/11. W związku z tym Oliver pytał się dlaczego zarząd Rosella nie zaliczył im kwoty uzyskanej za sprzedaż Touré Yaya. Odpowiedział sobie sam: ”Żeby przesunąć magiczne bariery”.
Czwarte zastrzeżenie wzięte pod uwagę przez zarząd Rosella odnosi się do sprawy piłkarza Espanyolu, Baeny, któremu sąd nakazał zapłacenie Barcelonie 3,8 milionów euro. Baena odwołał się do Sądu Najwyższego. Zarząd Laporty zaliczył do przychodów wspomniane 3,8 milionów euro. Deloitte uznał, że nie jest to właściwe postępowanie. Oliver zdradził, że Safon wydał taką samą opinię jak Deloitte.
Ostatnie, piąte zastrzeżenie dotyczy terenów w Viladecans kupionych przez zarząd Laporty za 18 milionów euro, by zbudować tam Barça Park. Zarząd Rosella wycenił te tereny na zaledwie 5,7 milionów euro. Oliver wytłumaczył, że Deloitte nie precyzuje wartości terenów w Viladecans, a robi to zarząd Rosella, który nie chce budować Barça Parku i dlatego zaniża wartość.
Tzw. niejasności skupiają się wokół spraw związanych z Sogecable i Mediapro, przede wszystkim dotyczą 37,8 milionów euro, które sąd nakazał zapłacić firmie audiowizualnej Sogecable, do czego zastosował się obecny zarząd, ale zdaniem Olivera nie musiał tego robić.
Podsumowując, Oliver stwierdził, że poprzedni zarząd nie zgadza się z argumentacją przyjętą przez zarząd Rosella we wszystkich wymienionych wyżej punktach. Były dyrektor generalny dodał, że nawet gdyby się z nimi zgadzali, to i tak mandat Laporty zakończony zostałby z 17,7 milionami euro zysków. Oliver sprecyzował, że żeby przedstawić straty poprzedniego zarządu i móc domagać się odpowiedzialności zarząd Rosella musiał wrócić do sprawozdania za sezon 2002/03. Sąd przypisał zarządowi zatwierdzającemu sprawozdanie za ostatni rok mandatu Gasparta straty w wysokości 63,8 milionów euro (sprawa jest w toku). ”Dlaczego te pieniądze biorą pod uwagę, a tych ze sprawy Baeny nie? Gdyby chcieli nas pociągnąć do odpowiedzialności za tamten sezon, to odpowiedzialni byliby ludzie, którzy wchodzili w skład ówczesnego zarządu, a wśród nich Sandro Rosell, jako wiceprezydent ds. sportowych. Straty wynikały ze spłaty piłkarzy, a on był wiceprezydentem ds. sportowych”. Oliver i Sala dodali na koniec, że jeśli obecny zarząd podpisze przeformułowane sprawozdanie za sezon 2009/10, to ”będzie odpowiedzialny za straty”.
no ale nic
Rosell powiedział że Barca ma straty i olbrzymi dług
Barcelony nie stać nawet na waciki
dlaczego? bo tak i chuj...
This post was edited by SleepNowInThe Fire on Dec 16 2010 07:17am