Suits oczywiście uwielbiam, kocham Louisa! Panienki tez dobrze dobrali, Harvey - wiadomo, a Mike'a lebiega, ale chyba taki musi być.
Co do White Collar - wymiekłem w połowie 2 sezonu, przyjemny serial, gorsza wersja Mentalisty, ale nadal ok, natomiast po prostu troche mi szkoda czasu, bo nie jest aż tak rewelacyjne.