Quote (MuFfaS @ 3 Mar 2010 01:28)
[spoiler]
wszystkie te zabojstwa mialy na celu uswiadomic temu adwokatowi ze idac na ugode z zabojcami popelnia faila, co tamten wkoncu zrozumial, a gosciu ktoremu zajebali zone i corke i tak mial wyjebane na wlasne zycie
[/spoiler]
SPOJLERY:
Zrozumial i wydawaloby sie, ze tylko o to chodzilo Butlerowi, ale na koncu Butler byl wyraznie zdziwiony jak zobaczyl co siedzi z nim w celi. Kilka zasadniczych kwestii: zrobili z Butlera mega kozaka, mistrza planowania akcji. Nie bylo zadnej kamery monitorujacej bombe. Ba, mozna ja bylo sobie swobodnie przeniesc gdziekolwiek, zadnych czujek, null. Prokurator Foxx w tempie ekspresowym zdarzyl podjac decyzje o tym co zrobic z ta bomba, po czym zostala ona najzwyczajniej w swiecie zabrana i wsadzona do celi. Bardzo malo czasu im to zajelo, imponujace. Butler oczywiscie sie nie zorientowal, ze cos jest nie tak, zadnych kamer w jego budzie, zadnych czujek. Moze zakladal, ze nikt go nie wysledzi, ale nie mogl zakladac, ze ktos przez przypadek tam nie wlezie, taki geniusz intelektu i zbrodni na jakiego go kreowano, na pewno by sie zabezpieczyl przed taka ewentualnoscia. Skoro wszyscy uwazali, ze ma wspolnika, to jakos musial sie z nim porozumiewac, takie bylo zalozenie, niektorzy pewnie tez sadzili, ze w jakis niesamowity sposob on sam za to odpowiada. Dlaczego wiec nie byl prowadzony calodobowy monitoring albo nadzor w dowolnej formie? Siedzial sobie w swojej ciemnej celi, 2 razy w ciagu dnia rzucali mu miske z zarciem, oczywiscie zawsze wiedzial kiedy ma byc w celi, a kiedy moze imprezowac ( ze swojej budy zapewne mogl kontrolowac gdzie jest Prokurator, ale przeciez nie jest on jedynym, ktory mogl go odwiedzic w celi ). Wrog publiczny numer 1, a swobodnie sobie jezdzil po miescie, ew. zakladajac czapeczke gleboko na glowe. Foxx tez w ekspresowym tempie na koncu wyszedl z wiezienia, jako prokuratorowi jest mu zapewne latwiej to zrobic, ale nawet on raczej nie bylby w stanie tak szybko smignac.
Czesc z tych zarzutow nie jest powazna, ale czesc jest w moim zdaniem na tyle ciezka, ze dyskredytuje zakonczenie w moich oczach i do udanych na pewno go zaliczyc nie moge, a szkoda, bo film naprawde mial potencjal.