Quote (MTFan @ 15 Mar 2011 10:47)
Tak sobie napisze to co zawsze pisza wszystkim chuja ktorzy pisza ze gdyby nie team to byliby na 2000 elo.
Po pierwsze, hotshotgg jak robi smurfa to w ciagu tygodnia spokojnie wbija 1800 elo. Co kurwa, przypadek, tak?
Po drugie, macie w teamie 4 osoby ktore moga byc noobami, w innym teamie macie 5 osob. Wiec wieksza szansa ze to wy wygracie, o ile sami umiecie grac(a zazwyczaj nikt tu kurwa nie umie grac, tylko pierdoli o tym ze przez team przegrywa...) .
Po trzecie jak gram solo lane renektonem, i w 10 minucie albo jest 3/0 dla mnie na lane, albo przeciwnik ma 3-4 lvl mniej bo mu zrobilem xp deny, to naprawde zaczyna sie w przeciwnej druzynie flame i wpierdalanie sie nawzajem. Juz 50% wygranej.
Pozdro 900elo pro player.
Chuj prawda, przyklad:
mam gre w ktorej przeciwnik totalnie ssie i jakbym dostal odrobine rozgarniety team (poprostu chodzacy razem) to gra wygrana poniewaz juz dochodze to etapu gdzie moje ulti zabiera 1/2 hp wszystkim wrogom
nastepnie 3 tripple kille pod rzad, ale moj team wytrwale feeduje i nie ogarnia tfow
dlaczego tak jest? poniewaz dostalem sivir i alistara (ktory mial random picka swoja droga, przez co bylismy pozbawienie junglera) premade z francji
zazwyczaj gram karthusem i carryuje caly team, w tej grze mialem 16 z 27 killi (reszta killi zostala zrobiona po mojej asyscie poniewaz zadawalem w chuj wielkie ilosci dmgu)
wniosek jest prosty, ta gra nie zalezy od umiejetnosci tylko od szczescia (są ludzie ktorzy graja cale zycie w lotka i nie trafiaja nic a sa tacy ktorzy zagraja raz i sa milionerami), podobnie tu, sa ludzie ktorzy trafiaja na rozgarniete teamy a sa tacy ktorzy trafiaja na motloch (ja sie zaliczam do tych 2gich).
http://img192.imageshack.us/img192/9166/kurwyjebane.jpg