Quote (Pozer @ Aug 3 2012 10:04am)
Skonczylem czytac po 1 paragrafie.
Sam oskarzony przyznal sie do winy, wiec dowody albo ich brak nie maja znaczenia.
Jak skończyłeś czytać po 1 zdaniu to znaczy że nadal gówno wiesz. Pójście na ugodę to nie to samo co przyznanie się do winy. Trybunał sportowy działa na innej zasadzie niż sąd cywilny. Może kojarzysz zasadę domniemania niewinności? (dopóki wina nie zostanie udowodniona to oskarżony jest niewinny). W tym wypadku jest inaczej - to Ty musisz udowodnić że jesteś niewinny. A jak udowodnić że się nie wiedziało że wynik meczu został wcześniej ustawiony gdy oskarża Cię 1 z piłkarzy (który, kilkukrotnie zmienia zeznania)? Ano powołać się na słowa pozostałych 23 piłkarzy którzy mówią inaczej (na co prokurator się nie godzi). Zakładając nawet Conte faktycznie wiedział że jego grajki sprzedali/kupili mecz to w jaki sposób chcą mu nadać karę wyższą od oskarżonych o samo ustawianie meczu?
Nie wiem czy to co napisałem nie przerośnie Cie intelektualnie, życzę powodzenia.