Quote (SleepNowInThe Fire @ 14 May 2012 00:33)
w większości przypadków jest tak jak piszesz, ale akurat w tym decydowało szczęście, awansowała drużyna która miała go więcej
no niby coś w tym jest co piszesz ale czy jest szczęscie czy nie to wynik odsłania druzynę lepsza - w zdobyciu bramek bynajmniej a o to w tym sporcie chodzi. Ja zacytuje pewnego usera z pewnego forum bukmacherskiego, który fajnie podsumował podobną dyskusje:
Quote
Dlaczego w sporcie zawsze wygrywa lepszy ? Bo wynik to sprawa obiektywna. Jeśli Chelsea strzela jedną bramkę, mając jedną sytuacje w całym meczu, a Barcelona nie strzela żadnej, mając 5 sytuacji to czy to oznacza, że ci drudzy są lepsi ? Nie, bo w piłce nożnej chodzi o STRZELANIE BRAMEK. Oczywiście Stanowski i Kowalczyk moga sobie dodawać punkty dla Barcelony za milion podań na środku boiska, ale nie o to chodziło Anglikom, gdy wymyślali tę dyscyplinę. Idąc dalej tym tropem. Czy gdyby Barcelona jeszcze w lepszym stylu rozgrywała mecze, ale była o wiele mniej skuteczna i zajmowałaby 10 miejsce w lidze, to czy zwolennicy teorii - lepszy nie zawsze wygrywa - powiedzieliby "Barcelona i tak jest najlepsza w całej lidze, po prostu mają mniej szczęścia i piłka nie chce trafiać do siatki, NO ALE ŁADNIE GRAMY PIŁECZKĄ, jesteśmy lepsi". Wątpie. Takie stwierdzenie to idiotyzm. W piłce nożnej liczy się kto jest lepszy w trafianiu do prostokąta, a nie ilośc celnych podań czy umiejętność ładnego biegania i to jakie kryteria "bycia lepszym" przyjmują dziennikarze czy kibice nie ma znaczenia. Jest jeden obiektywny wskaźnik "lepszości" ilość trafień do bramki. I przy tym pozostańmy, bo jeszcze piłka ewoluuje w "Taniec z Gwiazdami" i po meczu Stano z Kowalem, bedą z trybun wybierać kto BYŁ LEPSZY.