d2jsp
Log InRegister
d2jsp Forums > Off-Topic > International > Polska > Różne Śmieszne Smieszności > Repost
Prev1238239240241242664Next
Closed New Topic New Poll
Member
Posts: 14,366
Joined: Sep 29 2006
Gold: 81.00
Warn: 100%
Aug 15 2009 06:24am
Quote (Ultrasonic @ Fri, Aug 14 2009, 07:23pm)
Trzeba uwiecznic tego screena (jak widac nie mojego autorstwa):

http://img5.imageshack.us/img5/2765/beztytuuyss.jpg


xD
Member
Posts: 37,362
Joined: Apr 21 2006
Gold: 69.69
Aug 15 2009 10:13am
fuck, nie tu :(

This post was edited by Viking SM on Aug 15 2009 10:18am
Member
Posts: 19,599
Joined: Oct 4 2007
Gold: 20.07
Aug 15 2009 10:16am
Quote (Viking SM @ Sat, Aug 15 2009, 06:13pm)
jaki jest max DR dla jednego chara?


Pięćdziesiąt procentów.

Quote (Viking SM @ Sat, Aug 15 2009, 06:13pm)
fuck, nie tu :(


Owszem. A żeby nie było:

Wraca do domu facet z owcą pod pachą. Otwiera mu żona.
Facet:
- To jest ta świnia którą posuwam.
Żona:
- Głupku, to nie świnia tylko owca.
- Zamknij się, mówiłem do owcy.

-.-

3 mężatki miały problem ze swoimi mężami. Panowie po 15 latach małżeństwa nie mieli ochoty wywiązywać się ze swoich powinności małżeńskich. Krótko mówiąc: Panie przegrywały z meczem, piwem i kumplami...
Tak więc Panie w akcie zemsty poszły poszaleć do lokalu, gdzie można robić WSZYSTKO! Zaś specjalnością zakładu jest "biały pal". Polega to na tym, że na członka wysypuje się kreskę narkotyku, a potem Pani musi to ściągnąć. Na początku Panie były niechętne, ale jak szaleć to szaleć! Ściągnęły po kresce i...
Obudziły się w sobotę w domu. Wieczorem jedna pyta drugą:
- Słuchaj, a co jest z Zosią?
- A nie wiem, bo ją jeszcze ten narkotyk trzyma...
W środę Panie znowu do siebie dzwonią:
- No i jak Zosia? Przeszło jej?
- Niestety, nadal ją trzyma...
I kolejny telefon w piątek:
- Ale co z Zosią? Przeszło jej?
- Nie jeszcze nie...
- Słuchaj tu coś jest nie tak - oburza się pierwsza - Nam to przeszło zaraz następnego dnia, a ją to już tak tydzień trzyma...
- No tak - mówi pierwsza - Ale jej się trafił murzyn...


:D

This post was edited by 2007 on Aug 15 2009 10:36am
Member
Posts: 400
Joined: Apr 29 2008
Gold: 0.00
Member
Posts: 15,919
Joined: May 2 2006
Gold: Locked
Warn: 10%
Aug 15 2009 12:08pm

pewnie podczas sesji by śmieszyło bardziej :P
Member
Posts: 30,566
Joined: Nov 1 2006
Gold: Locked
Warn: 10%
Aug 15 2009 02:32pm
Member
Posts: 2,385
Joined: Nov 6 2007
Gold: 0.00
Aug 16 2009 04:41am
Quote (glenton @ Sat, Aug 15 2009, 12:36am)
Żona ustaliła z mężem, że jeżeli przyjdzie mu ochota, żeby się z nią kochać, to delikatnie np. przy dzieciach, zapyta "Czy pralka działa?".
Pierwszego dnia mąż pyta:
- Czy, pralka działa?
- Nie, pralka zepsuta.
Następnego dnia...
- Pralka działa?
- Nie, dziś też nie działa.
Trzeciego dnia:
- Pralka działa?
- Nie, zepsuta.
No to się stary wkurzył, poszedł do pokoju i się zamknął (w pokoju).
Przychodzi żona.
- Przepraszam... Pralka już działa...
- Nie trzeba, zrobiłem "pranie ręczne".

Rozmowa małżeńska w Hollywood:
Pijany mąż wraca do domu:
- Gdzie się podziało honorarium? - pyta żona.
- "Przeminęło z wiatrem"...
- Kiedy to się stało?
- "W samo południe"...
- Kto cię tak urządził?
- "Ostatni Mohikanin"...
- A co na to policja?
- "Milczenie owiec"...

Mąż wraca z pracy, zastaje swoją żonę w łóżku z kochankiem. Staje jak wryty.
- Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz!

Mąż do żony:
- Co to ma znaczyć? Znalazłem w twojej torebce list z biura matrymonialnego, że będą mieli propozycje na twoją ofertę?
- Och nie gniewaj się, to stare dzieje.
- ????
- No, wtedy kiedy byłeś tak ciężko chory...

Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze kartkę do żony:
"Stara, obudź mnie o piątej."
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
"Stary wstawaj, już piąta...!"

Małżonka Mietka wraca z wczasów z Bułgarii.. Mąż pyta jadowicie:
- Ile tym razem zarobiłaś?
Ta odpowiada rezolutnie:
- Tysiąc dolarów!
- Ja za ciebie nie dałbym nawet dolara.
- A ja i więcej nie brałam!

Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz Franek chyba rozwiodę się z żoną. Zrobiła się strasznie marudna i od 6 miesięcy zanudza mnie o to samo.
- O co?
- Żebym wyniósł choinkę na śmietnik.

Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojnę więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.

Kowalska się uparła, żeby ją Kowalski zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej rozwiązać tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego już Kowalskiej było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. Kowalski za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Kowalska całą drogę robi Kowalskiemu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej kur** tośmy jeszcze nie wieźli.

Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna:
- Proszę o bukiet róż. To dla mojej żony - dodaje - leży w szpitalu.
- Proszę. Sto złotych.
- O nie! Taka chora, to ona nie jest!

W kuchni u Kowalskich zepsuł się kran. Żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony.
- Poprosiłam sąsiada i naprawił.
- I nic za to nie chciał?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała.
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?

Jeśli mąż wysiada, żeby otworzyć drzwiczki od samochodu swojej żonie, to są dwie możliwości:
- albo to jest nowy samochód,
- albo to jest nowa żona.

Masztalski do Ecika:
- Lubisz głupie baby?
- Nie.
- A baby, które piją?
- Tyż nie.
- A takie, co nie umiom gotować?
- Tyż nie!
- To po jakiemu łazisz za moją starą?

- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego.- Żona przyszła was odwiedzić.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.

Wzburzona pani domu oznajmia mężowi:
- Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką...
- Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety.
- Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień.

- Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż.
- A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu.


Żona ustaliła z mężem, że jeżeli przyjdzie mu ochota, żeby się z nią kochać, to delikatnie np. przy dzieciach, zapyta "Czy pralka działa?".
Pierwszego dnia mąż pyta:
- Czy, pralka działa?
- Nie, pralka zepsuta.
Następnego dnia...
- Pralka działa?
- Nie, dziś też nie działa.
Trzeciego dnia:
- Pralka działa?
- Nie, zepsuta.
No to się stary wkurzył, poszedł do pokoju i się zamknął (w pokoju).
Przychodzi żona.
- Przepraszam... Pralka już działa...
- Nie trzeba, zrobiłem "pranie ręczne".

Rozmowa małżeńska w Hollywood:
Pijany mąż wraca do domu:
- Gdzie się podziało honorarium? - pyta żona.
- "Przeminęło z wiatrem"...
- Kiedy to się stało?
- "W samo południe"...
- Kto cię tak urządził?
- "Ostatni Mohikanin"...
- A co na to policja?
- "Milczenie owiec"...

Mąż wraca z pracy, zastaje swoją żonę w łóżku z kochankiem. Staje jak wryty.
- Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz!

Mąż do żony:
- Co to ma znaczyć? Znalazłem w twojej torebce list z biura matrymonialnego, że będą mieli propozycje na twoją ofertę?
- Och nie gniewaj się, to stare dzieje.
- ????
- No, wtedy kiedy byłeś tak ciężko chory...

Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze kartkę do żony:
"Stara, obudź mnie o piątej."
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
"Stary wstawaj, już piąta...!"

Małżonka Mietka wraca z wczasów z Bułgarii.. Mąż pyta jadowicie:
- Ile tym razem zarobiłaś?
Ta odpowiada rezolutnie:
- Tysiąc dolarów!
- Ja za ciebie nie dałbym nawet dolara.
- A ja i więcej nie brałam!

Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz Franek chyba rozwiodę się z żoną. Zrobiła się strasznie marudna i od 6 miesięcy zanudza mnie o to samo.
- O co?
- Żebym wyniósł choinkę na śmietnik.

Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojnę więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.

Kowalska się uparła, żeby ją Kowalski zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej rozwiązać tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego już Kowalskiej było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. Kowalski za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Kowalska całą drogę robi Kowalskiemu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej kur** tośmy jeszcze nie wieźli.

Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna:
- Proszę o bukiet róż. To dla mojej żony - dodaje - leży w szpitalu.
- Proszę. Sto złotych.
- O nie! Taka chora, to ona nie jest!

W kuchni u Kowalskich zepsuł się kran. Żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony.
- Poprosiłam sąsiada i naprawił.
- I nic za to nie chciał?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała.
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?

Jeśli mąż wysiada, żeby otworzyć drzwiczki od samochodu swojej żonie, to są dwie możliwości:
- albo to jest nowy samochód,
- albo to jest nowa żona.

Masztalski do Ecika:
- Lubisz głupie baby?
- Nie.
- A baby, które piją?
- Tyż nie.
- A takie, co nie umiom gotować?
- Tyż nie!
- To po jakiemu łazisz za moją starą?

- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego.- Żona przyszła was odwiedzić.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.

Wzburzona pani domu oznajmia mężowi:
- Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką...
- Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety.
- Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień.

jesteście tępe huje


zawartosc betonu - 100%
Member
Posts: 22,335
Joined: Oct 10 2005
Gold: 222.08
Member
Posts: 19,599
Joined: Oct 4 2007
Gold: 20.07
Aug 16 2009 06:26am
Quote (kielon @ Sun, Aug 16 2009, 02:24pm)


Fix'd.

e/ Dobre :D

This post was edited by 2007 on Aug 16 2009 06:27am
Member
Posts: 4,781
Joined: Oct 15 2006
Gold: 0.53
Aug 16 2009 06:44am
Quote (Ultrasonic @ Fri, Aug 14 2009, 09:23pm)
Trzeba uwiecznic tego screena (jak widac nie mojego autorstwa):

http://img5.imageshack.us/img5/2765/beztytuuyss.jpg


:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Go Back To Polska Topic List
Prev1238239240241242664Next
Closed New Topic New Poll