d2jsp
Log InRegister
d2jsp Forums > Off-Topic > International > Polska > Różne Śmieszne Smieszności > Repost
Prev1234235236237238664Next
Closed New Topic New Poll
Member
Posts: 4,781
Joined: Oct 15 2006
Gold: 0.53
Aug 13 2009 05:07pm
Jechali pociągiem Polak, Niemiec i Rusek. Założyli się o to, kto jest szybszym złodziejem. Niemiec mówi:
- Dajcie mi dwadzieścia sekund i zgaście światło.
Po dwudziestu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki. Rusek mówi:
- Dajcie mi dziesięć sekund i zgaście światło.
Po dziesięciu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Rusek oddaje im zegarki. Polak mówi:
- Dajcie mi pięć sekund i zgaście światło.
Po pięciu sekundach zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi:
- Panowie koniec jazdy, ktoś nam ukradł lokomotywę.

Diabeł złapał Polaka, Niemca i Amerykanina. Dał im po dwie metalowe kulki i obiecał, że ich wypuści, jeśli zrobią z nimi coś, co go zadziwi. Po chwili Niemiec podrzucił jedną kulkę w górę i trafił w nią drugą.
- No, całkiem nieźle - powiedział diabeł.
Amerykanin położył na ziemi jedną kulkę, a na niej postawił drugą. Stała!
- No, to mnie lekko zdziwiło, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedną kulkę zepsuł, a druga zgubił.

Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a ty? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam...

W przedziale pociągu jedzie Polak, Rusek, Francuz oraz matka z córką. Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel. W ciemności słychać cmok i trzask. Oto co myślą sobie osoby w przedziale:
Matka: Ale mam porządną córkę, któryś ją pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ją pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: Ale mi się udało, pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny...
Rusek: Co jest??? Najpierw mnie całują, a potem biją...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja Ruskiemu i tak wpier**lę!!!

Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji. Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać. Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż. Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu coś nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy. Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie, to on też może być hero, po czym wypił z barku całą Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył. Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło. Tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł, to on też. Wypił wszystkie czerwone wina jakie były w barku,
przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!" - wyskoczył. Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", ruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO, co się ruszało i z okrzykiem
"NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...wyrzucił Murzyna.
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:08pm
Młode małżeństwo spaceruje po parku. Patrzą na dwa pływające i tulące się do siebie łabędzie.
- Zosiu, a może byśmy zrobili to samo, co one...?
- Oszalałeś ?! Dla twojej przyjemności nie będę tyłka w wodzie moczyć!

Mąż dzwoni z pracy do domu.
- Kochanie, wrócę dzisiaj nieco później. Wiesz, przyjechała dzisiaj do nas zagraniczna delegacja. Będziemy z nimi omawiać szczegóły kontraktu...
- Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem, pijany w sztok i bez pieniędzy.
Po 22-giej mąż znowu dzwoni do domu i nieco "zmęczonym" głosem mówi:
- Kochanie, już za godzinę będę w domu. Te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec.
- Akurat, ja cię dobrze znam. Wrócisz o czwartej nad ranem pijany w sztok i bez pieniędzy.
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu. Jest pijany w sztok i bez pieniędzy. Kiwa się nad wycieraczką i mruczy:
- No i wykrakała...

Mąż niespodziewanie wraca do domu i nieomal przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku. W ostatnim momencie kochanek wyskakuje przez okno i przypomina sobie, że było to VII piętro bez windy. Leci jak kamień w dół i myśli:
- Boże, jaki ze mnie idiota! A po ch*j mnie to było! Siedziałbym w domu przed telewizorem, z dzieciakami na kolanach, w ciepłych kapciach. Żona właśnie podawałaby kolację, a potem... Gdzie mnie do diabła poniosło!
Spada prosto w zaspę śnieżną bez szwanku. Wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Niedobrze z moimi nerwami, jeżeli tak łatwo przychodzą człowiekowi głupie myśli do głowy.

- Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża, który wrócił do domu nad ranem.
- U kolegi.
- Ty pedale!

- Weź mnie - namiętnie mruczy żona.
- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

Żona wyrzuca mężowi:
- Dziwny jesteś. Pół roku zastanawiasz się jaki model samochodu kupić, a mnie zaproponowałeś małżeństwo już po dwóch tygodniach znajomości.
- Co ty chcesz? Samochód to poważna sprawa!

Podróżując gdzieś w Polsce małżeństwo miało wypadek. Po tym fakcie, wznosząc się ku niebu gaworzą:
- Niepotrzebnie zacząłeś hamować na śliskiej drodze!
- Zacząłem hamować, gdy złapałaś za kierownicę!
- Złapałam za kierownicę, jak cię zaczęło rzucać!
- Zaczęło mnie rzucać, kiedy pociągnęłaś za ręczny hamulec!
- Pociągnęłam za ręczny, jak krzyknąłeś "RANY BOSKIE"!
- Krzyknąłem, kiedy zepchnęłaś mi nogę z gazu!
- Zepchnęłam, bo nie chciałeś mnie posłuchać!
- Nie chciałem, bo mi radziłaś prowadzić kozę na sznurku zamiast samochodu!
- Radziłam ci to, bo jechałeś jak wariat!
- Jechałem tak, żeby uciec przed fiatem, którego zwymyślałaś przy wyprzedzaniu!
- Zrobiłam to, bo patrzył się na mnie i stukał się w czoło!
- Stukał się, bo wystawiłaś przez okno prawą rękę jakbyś chciała skręcać w lewo!
- Wystawiłam rękę żeby ci pokazać, w które drzewo rąbniemy, jak będziesz tak dalej prowadził!
- Ale w końcu rąbnęliśmy w inne.
- Oczywiście, ty zawsze mi robisz na złość!!!

- Pamiętasz, jak spotkaliśmy się na tej ławce czterdzieści lat temu? - pyta starsza pani swego męża.
- Tak... I widzę, że na niej czeka znów jakiś idiota.

W szpitalu:
- Czy moja żona już urodziła?
- Tak, trojaczki.
- Widzi siostra, jaką mam rurę!
- Rurę to pan ma, ale będzie ją pan musiał przeczyścić. Cała trójka jest czarna.

Ecik jest w łóżku z żoną Masztalskiego. A tu nagle słychać klucz w zamku.
- O cholera, to mój mąż! - krzyczy Masztalska.
Ecik wyskakuje goły z łóżka i rzuca się po ubrania. Nie zdążył się ubrać, bo nagle do pokoju wszedł Masztalski. Widząc gołego Ecika mówi:
- Ecik, ja ciebie uważałem za kumpla. A ty z moją żoną... Teraz to cię kur** zabije.
Masztalski sięga po siekierę. Ecik ucieka na balkon. Patrzy w dół, a tam 10 pięter do ziemi! Co robić?! Nagle jakiś tajemniczy głos z nieba mówi:
- Ecik! Pierdnij najmocniej jak potrafisz. Blok się zawali, a ty spadniesz na dół bez szwanku!!!
Ecik naprężył się i pierdnął na maxa. Faktycznie blok się zaczął rozlatywać. Ecik spada w dół... Nagle Ecik czuje, że ktoś go za ramie szarpie.
- Ecik! Ecik! Nie dość, że śpicie na zebraniu to jeszcze mi tu pierdzicie!!!

Trzech facetów jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy:
- Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku - to ja cap lodówkę i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.
Mówi drugi:
- Opalam się spokojnie na balkonie a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.
Mówi trzeci:
- Siedzę sobie spokojnie w lodowce...
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:09pm
Trzech facetów jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy:
- Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku - to ja cap lodówkę i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.
Mówi drugi:
- Opalam się spokojnie na balkonie a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.
Mówi trzeci:
- Siedzę sobie spokojnie w lodowce...

- Chciałem zamówił dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26 - jak zwykle.

Mąż przyniósł wypłatę i położył ją przed lustrem. Mówi do żony:
- To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.
Żona rozebrała się do naga, stanęła przed lustrem i oznajmia mężowi:
- Ta co w lustrze twoja, a co przed lustrem sąsiada z dołu...

- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!

- Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko, a te są twarde.
- To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?

Mąż pojechał na wczasy. Żona w domu, on się bawi. Mijają trzy dni, aż tu telegram:
- Sprzedaj radio, przyślij mi 300 zł.
Żona zrobiła co jej kazał, mijają dwa dni, a tu telegram:
- Sprzedaj TV, przyślij mi 1000 zł.
Cóż było robić - sprzedała, wysłała... Tydzień później telegram:
- Sprzedaj meble, przyślij mi 1500 zł.
Sprzedała i to, wysłała, i myśli:
- Jak on się ma dobrze bawić, to ja też.
Mąż wraca, a ona jedzie na swoje wczasy. Po paru dniach telegram:
- Przesyłam 300 zł, kup radio...

- Wczoraj zostałem ojcem..
- To ci serdecznie gratuluję. A jak żona?
- Dzięki Bogu nic nie wie...

Sędzia do oskarżonej:
- A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...
Member
Posts: 4,781
Joined: Oct 15 2006
Gold: 0.53
Aug 13 2009 05:09pm
Co ma żołnierz pod łóżkiem?
- Żołnierz pod łóżkiem ma sprzątać.

Po co ma żołnierz płaszcz?
- Żołnierz ma płaszcz po kolana.

Ile żołnierz ma par butów i z czego?
- Żołnierz na dwie pary butów, z czego jedną w magazynie.

Co żołnierz je?
- Żołnierz je obrońcą ojczyzny...

Co ma żołnierz?
- Żołnierz ma stać na straży obrony ....

Co ma żołnierz w plecaku?
- Żołnierz w plecaku ma nosić swoje rzeczy...

Co ma żołnierz w spodniach?
- Żołnierz w spodniach ma chodzić długo i oszczędnie...

Do czego służy chlebak?
- Chlebak służy do noszenia granatów, gdyż jak żołnierz chodzi, to granaty chleboczą!

Co to jest? Piecze, pierze i się kręci?
- Koło Gospodyń Wiejskich.

Co jest napisane na dnie butelki z Coca-Coli produkowanej w Rosji?
- Otwierać z drugiej strony.

Czym się różni teściowa od Coca-coli?
- Niczym! Jedno i drugie dobre jak zimne.
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:11pm
On i ona siedzą (blisko siebie) na kanapce. Dzwoni telefon. Ona odbiera.
- Kto dzwonił?
- Mój mąż.
- O! Co mówił?
- Że spóźni się do domu, bo gra z tobą w brydża...

- Czy ty wiesz kochana, że mój mąż ma granatowego malucha?
- Tak? Kupił?
- Nie, przytrzasnął drzwiami...

Kupiła sobie babka w IKEA najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Spróbowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Szafa stoi jak malowana. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała. Kobita myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada może on złoży lepiej. Sąsiad przyszedł popatrzył w instrukcję i mówi, że wszystkie części są. Raz dwa trzy poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach. W końcu sąsiad mówi:
- Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy i jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada. Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż. Patrzy i mówi:
- Jaka śliczna nowa szafa. Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada.
A sąsiad:
- Ja wiem, że to głupio brzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj

Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu:
- Bądź miły i powiedz mi przed snem coś czułego, na przykład "kocham cię!"...
- Kocham cię!
- Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"...
- Mój najdroższy skarbie!
- I dodaj coś od siebie...
- Dobranoc!

Mąż z żoną śpią w łóżku, a w barku stoi butelka wódki. W pewnym momencie on wstaje, chce iść do barku. Żona chwyta go za ramię, powala z powrotem na łóżko i mówi:
- Jak stoi niech stoi. Może ktoś przyjdzie, może ja do kogoś pójdę...
Po pewnym czasie w środku nocy ona zajmuje się mężem. Jemu się naprężył, ona zaczyna się na niego gramolić. On ją za ramię i z powrotem powala na łóżko i mówi:
- Jak stoi niech stoi. Może ktoś przyjdzie, może ja do kogoś pójdę ...

W kinie młodzi ludzie całują się z wielkim animuszem. Starsza pani za nimi mówi z przekąsem:
- A nie moglibyście państwo robić tego w domu?
- Skądże znowu! - oburza się młody mężczyzna. - Moja żona nigdy by do tego nie dopuściła!

Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią w stół i pyta się:
- Kto tu rządzi?
Na to żona:
- Ja, czyli Twoja żona, i moja matka, czyli Twoja teściowa...
- Taaaak? No to się rządźcie, bo właśnie przepiłem całą wypłatę...

Rozgniewana żona robi wyrzuty mężowi:
- Znam już na pamięć wszystkie twoje wykręty, kiedy wracasz do domu późno w nocy. Ciekawe co wymyślisz dzisiaj.
- Nic.
- I ty chcesz, żebym w to uwierzyła?

Przyprowadza jeden pijak drugiego do siebie do domu. Żona i teściowa skaczą koło nich - może wódeczki, może coś z zakąsek itd - a ten drugi się dziwi:
- Ty, jak ty to zrobiłeś, że tak koło ciebie skaczą?
- Bo widzisz: miałem takiego owczarka, co na mnie szczekał. Więc go ostrzygłem. Ale szczekał na mnie dalej, więc ostrzygłem go drugi raz. A że szczekał na mnie dalej - to go zabiłem.
- No i co z tego?
- One są po drugim strzyżeniu.
Member
Posts: 4,781
Joined: Oct 15 2006
Gold: 0.53
Aug 13 2009 05:11pm
Co wspólnego ze sobą mają pijana kobieta i Fiat 126p?
- I jedno i drugie wstyd prowadzić.

Czym się różni teściowa od Fiata 126p?
- Niczym! Jak nie trzaśniesz, to się nie zamknie.

Do czego jest podobna kobieta-informatyk?
- Do świnki morskiej. Bo ani świnka, ani morska.

Kto jest najlepszym matematykiem na świecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnoży dzieci, dzieli łoże.

A jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
- Też kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem.

Czym się różni kobieta od słońca?
- Gdy słońce zachodzi to widać, a jak kobieta zachodzi to nie.

Czy kobieta po 60-tce może mieć prostopadły do ciała biust?
- Tak, jak zmywa podłogę.

Jak się nazywa kobieta (sławna) tańcząca w balecie?
- Prima balerina!
A facet?
- Prima baleron!

Co by było, gdyby nie było kobiet?
- Człowiek udomowiłby inne zwierzątko.

Czy biust kobiety jest ozdobą, czy ciężarem?
- Ani ozdobą, ani ciężarem. Gdyby był ozdobą, to by go nosiła na wierzchu, a gdyby był ciężarem, to by go nosiła na plecach.

Gdzie kobieta ma wątrobę?
- Do końca i na lewo.

Wiecie jaka jest różnica między kaczką a kobietą?
- Kaczka może ci zafajdać całe podwórko, a kobieta całe życie.

Czym się różni mężczyzna od kobiety?
- Zasadniczo niczym. Z tyłu to samo, a z przodu też wszystko pasuje.

Jaka powinna być idealna kobieta?
- Jak szpital: czysta, ogólnodostępna, bezpłatna i czynna 24 godziny na dobę...

Czy wiesz jaki był "żelazny" temat maturalny w ZSRR?
- "Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin?"

Co robią z bliźniakami w ZSRR?
- Jednego wysyłają w kosmos, a drugiego pokazują na dowód, że wrócił.
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:11pm
Małżeństwo wybrało się do ZOO. Przed klatką z dorodnym gorylem żona mówi:
- Przyjrzyj mu się! Tak właśnie powinien wyglądać prawdziwy mężczyzna - te bicepsy, ten dziki wzrok, ta postura...
W tym momencie goryl wyciąga łapę, wciąga kobietę do klatki i wykazuje jednoznaczne zamiary. Żona woła do męża:
- Ratuj mnie! Na co czekasz?
- A powiedz mu teraz, że cię boli głowa...

Żona ustaliła z mężem, że jeżeli przyjdzie mu ochota, żeby się z nią kochać, to delikatnie np. przy dzieciach, zapyta "Czy pralka działa?".
Pierwszego dnia mąż pyta:
- Czy, pralka działa?
- Nie, pralka zepsuta.
Następnego dnia...
- Pralka działa?
- Nie, dziś też nie działa.
Trzeciego dnia:
- Pralka działa?
- Nie, zepsuta.
No to się stary wkurzył, poszedł do pokoju i się zamknął (w pokoju).
Przychodzi żona.
- Przepraszam... Pralka już działa...
- Nie trzeba, zrobiłem "pranie ręczne".

Rozmowa małżeńska w Hollywood:
Pijany mąż wraca do domu:
- Gdzie się podziało honorarium? - pyta żona.
- "Przeminęło z wiatrem"...
- Kiedy to się stało?
- "W samo południe"...
- Kto cię tak urządził?
- "Ostatni Mohikanin"...
- A co na to policja?
- "Milczenie owiec"...

Mąż wraca z pracy, zastaje swoją żonę w łóżku z kochankiem. Staje jak wryty.
- Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz!

Mąż do żony:
- Co to ma znaczyć? Znalazłem w twojej torebce list z biura matrymonialnego, że będą mieli propozycje na twoją ofertę?
- Och nie gniewaj się, to stare dzieje.
- ????
- No, wtedy kiedy byłeś tak ciężko chory...

Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze kartkę do żony:
"Stara, obudź mnie o piątej."
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę:
"Stary wstawaj, już piąta...!"

Małżonka Mietka wraca z wczasów z Bułgarii.. Mąż pyta jadowicie:
- Ile tym razem zarobiłaś?
Ta odpowiada rezolutnie:
- Tysiąc dolarów!
- Ja za ciebie nie dałbym nawet dolara.
- A ja i więcej nie brałam!

Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz Franek chyba rozwiodę się z żoną. Zrobiła się strasznie marudna i od 6 miesięcy zanudza mnie o to samo.
- O co?
- Żebym wyniósł choinkę na śmietnik.

Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
- Jak się tutaj znalazłeś?
- Jestem kawalerem, lubię wojnę więc poszedłem na ochotnika. A ty?
- Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.

Kowalska się uparła, żeby ją Kowalski zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Kowalski! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? A dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej rozwiązać tasiemki.
- Ko-wal-ski! Ko-wal-ski! - skanduje sala.
Tego już Kowalskiej było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. Kowalski za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Kowalska całą drogę robi Kowalskiemu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, Kowalski, takiej pyskatej kur** tośmy jeszcze nie wieźli.

Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna:
- Proszę o bukiet róż. To dla mojej żony - dodaje - leży w szpitalu.
- Proszę. Sto złotych.
- O nie! Taka chora, to ona nie jest!

W kuchni u Kowalskich zepsuł się kran. Żona prosi Kowalskiego, żeby naprawił.
- A co to ja, hydraulik jestem? - wzrusza ramionami Kowalski.
Następnego dnia wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony.
- Kto naprawił kran? - pyta żony.
- Poprosiłam sąsiada i naprawił.
- I nic za to nie chciał?
- A chciał, chciał! Powiedział, żebym się z nim przespała albo żebym mu zaśpiewała.
- No i co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja, śpiewaczka jestem?
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:12pm
Jeśli mąż wysiada, żeby otworzyć drzwiczki od samochodu swojej żonie, to są dwie możliwości:
- albo to jest nowy samochód,
- albo to jest nowa żona.

Masztalski do Ecika:
- Lubisz głupie baby?
- Nie.
- A baby, które piją?
- Tyż nie.
- A takie, co nie umiom gotować?
- Tyż nie!
- To po jakiemu łazisz za moją starą?

- Macie widzenie - mówi strażnik więzienny do Masztalskiego.- Żona przyszła was odwiedzić.
- O Jezusie! Powiedzcie jej, że mnie nie ma.

Wzburzona pani domu oznajmia mężowi:
- Wyobraź sobie: na ulicy niespodziewanie wpadamy na siebie z Baśką...
- Te babskie sprawy i plotki nie obchodzą mnie - odpowiada mąż zza gazety.
- Jak uważasz, ale lakiernik mówił, że auto będzie gotowe nie wcześniej niż za tydzień.

- Co ty robisz w łóżku z tym Cyganem?!! - wrzeszczy mąż.
- A bo widzisz, on prosił, aby mu dać coś zdartego po mężu.

- Wracasz do domu, zjadasz kolację i od razu rozkazujesz: "do łóżka!". A przecież najpierw trzeba porozmawiać o sztuce, o literaturze, o pięknie... - poucza żona męża.
Następnego dnia po kolacji mąż pyta:
- Słuchaj, czy czytałaś Rembrandta?
- Nie...
- No to do łóżka!

- Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu...

- Całymi dniami tylko słyszę: sukienki, garsonki, halki... Czy ty nie masz innych zainteresowań?
- A buciki, to co?

Umiera Angielka. Na łożu śmierci mówi do męża:
- Oh Johny, kochałam cię bardzo, ale raz cię zdradziłam. Ten czarny Rolls-Royce, którym tak lubisz jeździć, to właśnie od niego.
Umiera Francuzka. Na łożu śmierci mówi do męża:
- Oh Jean kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Ta willa na Lazurowym Wybrzeżu, którą tak lubisz, to właśnie od niego.
Umiera Rosjanka. Na łożu śmierci mówi do męża:
- Oh Wania kochałam cię bardzo, ale jeden raz cię zdradziłam. Pamiętasz tą skórzaną pilotkę, którą tak bardzo lubiłeś nosić? To on ci ją wtedy ukradł.

Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz!

Na oddziale chirurgicznym leżą dwaj panowie, mocno poturbowani.
- Co się panu stało? - pyta jeden.
- Wie pan... kupiłem żonie samochód. A panu co się stało?
- U mnie było na odwrót. Ja odmówiłem żonie kupna samochodu.

- Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent.
Głos z sali:
- A ile trzeba wypić?

- Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś.
- Ożeniłem się...
- Musisz być szczęśliwy?
- Muszę.

Zaczyna się noc poślubna. Mąż kładzie dłoń na brzuchu żony, pieści ją i mówi:
- Kocham Cię...
- Proszę, trochę niżej.
- "KOCHAM CIĘ" - powtarza mąż basem...

Karlik wraca z wczasów i żona go wypytuje:
- Mów, czy byłeś mi wierny?
- Oczywiście, tak jak i ty kochanie.
- Ostatni raz pojechałeś na wczasy!

- Aleś, ty wczoraj byłeś zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej?
- Mnie nie, tylko mojej starej.

Mąż wyjechał na delegację i żona zaprosiła do domu kochanka. Spółkują i nagle słychać pukanie do drzwi. Kobieta mówi:
- To na pewno mój mąż, schowaj się w kuchni.
Okazuje się jednak, że to drugi kochanek. Zaczynają bara-bara, a tu znowu ktoś puka do drzwi. Niewierna żona ukrywa kochanka w łazience. Otwiera drzwi, a to trzeci kochanek. Zaczynają się więc zabawiać a tu znów ktoś puka.
- To mój mąż, ukryj się w... (kobita się zastanawia gdzie go schować bo kuchnia i łazienka już zajęte, zatrzymuje wzrok na stojącej w rogu zbroi) tej zbroi.
Okazuje się, że to naprawdę mąż szybciej wrócił. Zabiera się do żony i nagle z kuchni wychodzi facet i mówi:
- Z gazem jest już wszystko w porządku, biorę kasę i spadam.
Baraszkują dalej a z łazienki wychodzi kochanek 2 i mówi:
- Spłuczka już nie przecieka. Biorę 5 zł i uciekam.
Gościowi w zbroi jest już niewygodnie i myśli, jakby się stamtąd wydostać, bo nie zanosi się na krótki numerek. W końcu rusza się i wskazuje na drzwi:
- Na Grunwald tędy?
Member
Posts: 4,781
Joined: Oct 15 2006
Gold: 0.53
Aug 13 2009 05:12pm
zy ruskie zegarki chodzą tak samo jak szwajcarskie?
- Tak, a nawet i szybciej.

Po czym poznać rosyjskiego sportowca?
- Dłubie w nosie oszczepem...

Wiecie jak się nazywa Ruski ksiądz?
- Pop.
A wiecie jak się nazywa Ruski organista?
- Pop music...

Wiesz dlaczego Hitler się zastrzelił?
- Bo mu przysłali rachunek za gaz.

Jak się nazywa Niemiec pod wodą?
- Peryszkop.

Jak się nazywa pół Niemca?
- Szkopół.

Jak się nazywa mały Niemiec?
- Mikroszkop.

Jak się nazywa mały Turek?
- Miniaturek.

Jak się nazywa syn optyka?
- Synoptyk.

Jak się żegnają z pacjentami laryngolog, okulista i ginekolog?
Laryngolog:
- Do usłyszenia.
Okulista:
- Do zobaczenia.
Ginekolog:
- Jeszcze do pani zajrzę...

Czym się różni pani doktor, od pani doktorowej?
- Ta pierwsza zdobyła swój tytuł głową.

Ile czasu potrzeba psychiatrze, aby zmienić żarówkę?
- To zależy od tego, czy Żarówka będzie chciał się zmienić.

Co to jest medycyna?
- Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie...

Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
- Miłość, bo od razu kładzie do łóżka...

Czym się różni L.O. od domu wariatów?
- W domu wariatów przynajmniej personel jest normalny.

Kto to jest ginekolog?
- To jest facet, który szuka problemów tam gdzie inni znajdują radość.

Jak się mówi "kibel" po chińsku?
- Srajpantu!

Dlaczego Chińczycy są żółci?
- Bo sikają pod wiatr!

Wiecie ile rodzi się ludzi w Chinach?
- Miliard w środę, miliard w sobotę.

Czym się różni policjant od księdza?
- Ksiądz mówi "Pan z wami", a policjant "Pan z nami".

Duże czarne puka w szybkę?
- Ksiądz po kolędzie.

Jaka jest różnica między dziewicą a rencistką?
- Żadna. Obie czekają na pierwszego.

Co to jest: Białe i jak spadnie na głowę to boli?
- Sufit.

Co to jest "nic"?
- Pół litra na dwóch.
Member
Posts: 55,557
Joined: Jul 18 2008
Gold: 3.14
Aug 13 2009 05:13pm
- Nie radzę panu palić, pić alkoholu i... kochać się. - mówi lekarz do pacjenta po ciężkiej chorobie.
Po dwóch miesiącach wstrzemięźliwości mężczyzna nie wytrzymał i zapalił papierosa.
- No tak, palić to możesz... - dogaduje żona.

Rozmawia dwóch kumpli:
- Co byś zrobił, gdyby żona porzuciła cię dla jakiegoś innego mężczyzny? Byłoby ci żal?
- Kogo? Jakiegoś obcego faceta?

Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do piwnicy. Pyta się:
- Kto tu?!
Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos:
- Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii...

- Twoja żona opowiada, że kupisz jej na imieniny futro z norek...
- Aaaa, niech sobie opowiada...

Małżonkowie wyjeżdżając na wczasy nad morze, chcąc uatrakcyjnić sobie pobyt uzgodnili, że będą mogli zdradzić się po dwa razy. W drodze powrotnej żona nie wytrzymuje i pyta męża:
- I co, zdradziłeś mnie?
- Tak, zgodnie z umową - dwa razy.
- Z kim?
- Raz z brunetką i raz z blondynką. A ty?
- Tez dwa razy. Raz z załogą statku i raz z jednostką wojskową!

- Czemu tak krzyczałeś w nocy?
- Miałem straszny sen. Śniło mi się, że muszę się ożenić!
- Z kim?
- Znów z tobą!!!

Rozmowa w pociągu:
- Ja, proszę pana, najmilsze godziny zawdzięczam filmom.
- Nie wiedziałem, że z pana taki kinoman.
- To nie ja chodzę do kina, ale moja żona.

Małżonek wraca cichaczem, późno do domu.
- Która godzina? -pyta zaspana żona.
- Dziesiąta - odpowiada mąż.
- Tak? Słyszę że właśnie bije pierwsza...?
- No przecież zera nie może wybić, kochanie...

- Słuchaj, czy patrzysz swojemu mężowi w oczy podczas stosunku?
- Hmm... Raz spojrzałam... Stał w drzwiach.

Podczas kłótni żona, żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- No wiesz, a co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!

- Do widzenia kochanie... Szczęśliwej podróży! - mówi mąż.
- I wracaj szybko! - dodaje synek.
- Cicho bądź! - strofuje go ojciec.

W szkockim banku kasjer długo ogląda przedłożony przez klientkę czek. W końcu mówi:
- No nie wiem, droga pani. Ten podpis męża jest dzisiaj jakiś rozchwiany.
- Wiadomo! Ten dusigrosz zawsze się tak trzęsie, gdy mu przykładam rewolwer do głowy!

- Wczoraj ostro pokłóciłem się z żoną... - zwierza się Adam koledze.
- I do kogo należało ostatnie słowo?
- Jak zwykle do mnie.
- Co jej powiedziałeś?
- Powiedziałem stanowczo: "No dobrze, kup sobie tę kieckę...".

Mąż za wcześnie wrócił z delegacji...
- No tak... Moja żona, mój przyjaciel, moje prezerwatywy...

Rozmowa u psychologa:
- Czy pana żona lubi to samo co pan?
- Raczej tak... z wyjątkiem blondynek.

Sędzia do powódki wnoszącej sprawę o rozwód:
- Czy powodem pani wniosku jest zazdrość?
- Nie, Wysoki Sądzie, ja nie jestem zazdrosna. Po prostu jest mi za ciasno, kiedy tak we troje leżymy w łóżku.

W wypożyczalni kaset video:
- Poproszę kasetę z filmem porno - mówi kobieta.
- Lubi pani oglądać takie filmy? - dziwi się wydający kasety.
- Nie, to ma być instruktaż dla mojego męża.

Rozmowa między kobietami:
- Wszyscy mężczyźni są jednakowi!
- Nieprawda, mój jest najgorszy!

Kowalska mówi do męża:
- Skocz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakimś czasie Kowalski wraca.
- Kupiłeś? - pyta żona.
- Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło.

Gabinet psychiatry.
- Od kiedy wydaje się panu, że jest pan ptakiem?
- Odkąd żona otwiera okno, zamiast założyć mi smycz.

- Odłóż choć raz w życiu gazetę! - woła pani Anna do męża. - Nasza córka wychodzi za mąż!
- To my mamy córkę?

Mąż wraca do domu i zastaje w sypialni żonę ze swoim przyjacielem.
- No wiesz - krzyczy - taki z ciebie kumpel?! Jak mogłeś mi coś takiego zrobić?!
- Czemu tak wrzeszczysz? Przecież ty w tej sypialni robisz dokładnie to samo.
- Tak, ale ja muszę!

- Nie chcę więcej znać swojego męża! Wyobraź sobie, że mnie uderzył!
- Kiedy?! Myślałam, że jest w delegacji...
- Ja też tak myślałam!

- Zobacz kochanie, tam stoi ten facet, co mnie wczoraj uratował, gdy się topiłam...
- Tak, poznaję go, już mnie dziś trzy razy przepraszał!

- Jak mogłeś pójść do biura z dziurą w swetrze!?! - strofuje żona męża. - Co sobie pomyśleli twoi koledzy z pokoju?
- Nic nie pomyśleli. Obaj są żonaci...
Go Back To Polska Topic List
Prev1234235236237238664Next
Closed New Topic New Poll