Odświeżam temat.W dzień noworoczny wskoczyłem na 100$, ale cały czas brakuje mi jakiegoś dużego wyniku.Grałem dzisiaj tura za 2.2$, 98/6000 i 15$ wygranej, chociaż pozwracały mi się wszystkie buyiny i wyszedłem na lekki plus.Na co tym razem narzekać.. przez ostatni fragment gry, gdy byłem na shorcie, przez ponad 30rąk nie dostałem nic z czym mogłem pushnąc a/i, najlepszą ręką było a6, z którą właśnie wszedłem a/i i zgarnąłem blindy.Niestety na stołach 6max 5 okrążeń to dużo, i gdy siedząc na bb trafiłem top parę na flopie w postaci waleta, musiałem wrzucić swoje 7bb, kolega oczywiście odwrócił nutsy, czyli strita.Jedyny plus to taki, że nie zakończyłem tura jak ostatnio zwykle bywało, czyli KK vs AA, albo jakiś suck out.Znienawidziłem ostatnio kk, za każdym razem przegrywam z tą ręką, wystarczy tylko, że przeciwnik ma asa, niestety zawsze trafia.Ogólnie wrażenie jest takie, że w końcowej fazie, grałem na pewno za mało agresywnie, zbyt tight, co na stołach 6max musi się zemścić, pewnie było to związane z tym, że chciałem wejść jak najwyżej w płacach, chociaż oczywiście celowałem w ft.Może za rok to się uda

Btw zagrałem też dzisiaj przez przypadek sitngo 45man, za 1.20$, przez większą część tura byłem przekonany, że to 0.25$ sitngo.Miałem realne szanse na zwycięstwo, czyli 14$, ale niestety, gdy zostało nas 4, zupełnie niepotrzebnie sprawdziłem all ina z jj, koleś pokazał kk, z drugiej strony nie wiem czy takie ręce się pasuje w rozgrywce 4 handed.Jeśli chcesz wygrać, ciężko to zrobić.Skończyło się na marnych 5$

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam pokerzystuw d2jsp.