d2jsp
Log InRegister
d2jsp Forums > Off-Topic > International > Polska > Piłka Nożna > Temat Oficjalny
Prev1225722582259226022615001Next
Closed New Topic New Poll
Member
Posts: 3,579
Joined: Mar 18 2007
Gold: 7,500.00
Apr 19 2012 04:44am
Czy mógłby ktoś dać linka do strony, na której są rozpisane zasady kwalifikacji do CL? Lub czy zajęcie jakiegoś miejsca w CL daje przepustkę ?
Member
Posts: 3,847
Joined: Jun 4 2005
Gold: 4,485.00
Apr 19 2012 04:47am
Quote (Eldecar @ 19 Apr 2012 09:23)
Dodatkowo Barca i Real będą zmęczone po GD, tego meczu raczej nie mogą sobie odpuścić. A Chelsea i Bayer w lidze już nic nie osiągną.

Dzisiaj Sporting Lizbona - Athletic Bilbao  :drool: Jeżeli drużyny nie obniżą poziomu , to będzie to jeden z lepszych meczów w tym sezonie.


W sobotę Arsenal-Chelsea, więc raczej łatwo też nie mają.
Granie autobusem vs Barca to przejebana sprawa. Postawili go wczoraj, a i tak potrafili momentami wchodzić jak w masło.
Poza tym, że go kilka razy powieźli, chyba mecz życia Cahilla. Jak na 8m funtów, nieźle sobie radzi. Podejrzewam, że gdyby Luiz grał to mogłoby być nieciekawie.
Member
Posts: 37,502
Joined: Mar 30 2007
Gold: Locked
Warn: 100%
Apr 19 2012 05:57am
Quote (SleepNowInThe Fire @ Apr 19 2012 09:36am)
mimo wszystko jednak to chyba Real będzie miał ciut łatwiej niż Barca, strzelili bramkę na wyjeździe a Bayern raczej grac autobusem nie potrafi
co innego Chelsea, udało się jej u siebie nie stracić gola, do tego są jednym z 2-3 zespołów na świecie, który nie dość że potrafi grać autobusem to jeszcze ma idealny skład to grania taką taktyką
oba mecze będą cieżkię dla drużyn hiszpańskich, jeśli obie nie awansują szeryf z kefirkiem zesrają się ze szczęścia :)



ale trzeba mieć też sporo szczęścia :)



Chelsea nadal walczy o 4 miejsce w lidze dające im prawo występu w lm, dla nich każdy mecz w pl jest tak samo ważny jak dla Realu czy Barcelony


Tak, tylko ze Real nadal nie gra na poziomie Barcy. To nadal Barca jest nalepsza, patrzac na zmeczenie z GD (teraz chyba Real w srode, weic Barca jest w jeszcze gorszej sytuacji) moze byc roznie. Boki Realu krwawia, w ofensywie potencjal jest swietny, ale Arbeloa ostatnio gra totalny piach. Nie wiem czemu Lass siedzi, nadal obstawiam Barce i Bayern. Na CN nie da sie wygrac autobusem. Bayernowi starczy 1 bramka i Real sie zlamie.
Member
Posts: 24,532
Joined: Dec 31 2008
Gold: 0.01
Warn: 60%
Apr 19 2012 06:14am
Quote (CoD_id @ 19 Apr 2012 13:57)
Tak, tylko ze Real nadal nie gra na poziomie Barcy. To nadal Barca jest nalepsza, patrzac na zmeczenie z GD (teraz chyba Real w srode, weic Barca jest w jeszcze gorszej sytuacji) moze byc roznie. Boki Realu krwawia, w ofensywie potencjal jest swietny, ale Arbeloa ostatnio gra totalny piach. Nie wiem czemu Lass siedzi, nadal obstawiam Barce i Bayern. Na CN nie da sie wygrac autobusem. Bayernowi starczy 1 bramka i Real sie zlamie.



przewiduje, ze real bedzie chcial zrobic pierwsze ~10 minut totalnego nakurwu, strzelic ile sie da i potem czekac na swojej polowie i robic kontry.

/w meczu z bayernem ofc

This post was edited by imnoise on Apr 19 2012 06:14am
Member
Posts: 725
Joined: Feb 3 2010
Gold: 0.00
Warn: 100%
Apr 19 2012 06:34am
Quote (blinky_mail @ Apr 19 2012 08:30am)
HM przegral mecz strzelajac bramke na wyjezdzie, uderzal celnie tyle razy co Bayern... mniej posiadania pilki o jakies 5% i sama gra nie zachwycaly ale czy chujowo? watpie, chujowa to bylo wystawienie takiej jedenastki bo najgorszy Koncentrato to byla wielka porazka ;) ale rew na SB z bramka na wyjezdzie jest bardziej optymistyczny :)





Placz fanow barcy :D? ja pierdole jak tu prosto wzbudzic smutne emocje - nie dziwie sie zchowaniu szeryfa ;D on tu musi miec ubaw jak czyta odpowiedzi na jego posty ;)

szybko da sie wkurwic gimbaze ;D



nie ma czegos takiego jak najgorszy i najlepszy scenariusz ;) do finalu ida najlepsze druzyny. jakie to sa dowiemy sie we wtorek i srode ;) jak beda 2 z hiszpanii to tylko potwierdzi ktora Liga jest najlepsza na swiecie ;)




takie samo pierdolenie bylo przed meczem Chelsea z Barca :D Barca wygra na bank ;) i co? slupki i poprzeczki to za malo :D



edicik jeszcze: do posta Imnoise czy jak ci tam :

"bezbłędna taktyka obrana przez Di Matteo - nie trzeba być przy piłce przez 77 proc. czasu meczu (wynik Barcelony), by wygrać" :)


jestem fanem Realu i wstyd mi za ciebie mocno.
Member
Posts: 30,566
Joined: Nov 1 2006
Gold: Locked
Warn: 10%
Apr 19 2012 06:35am
Quote (Rogalik @ Apr 19 2012 02:34pm)
jestem fanem Realu i wstyd mi za ciebie mocno.


Dokładnie tak jak ja.
Member
Posts: 24,532
Joined: Dec 31 2008
Gold: 0.01
Warn: 60%
Apr 19 2012 07:05am
Quote (Rafalek @ 19 Apr 2012 14:35)
Dokładnie tak jak ja.



i ja
Member
Posts: 17,981
Joined: Mar 16 2006
Gold: 17.16
Apr 19 2012 07:53am
Jonathan Wilson to autor pięciu książek, między innymi tej pod tytułem "Inverting the Pyramid", która opowiada o historii taktyki w futbolu. Poniżej prezentujemy tłumaczenie felietonu, który Wilson napisał przed najbliższym El Clasico.

Barcelona kontra Real Madryt, Pep Guardiola kontra Jose Mourinho, Lionel Messi kontra Cristiano Ronaldo. To może brzmieć znajomo, ale nie uciekniemy od tego: ta saga jeszcze się nie skończyła. Powraca więc siarczysta atmosfera przed meczem - na boisku znów zobaczymy nurkowanie i wyimaginowane kontuzje, a po nim pewnie znów usłyszymy o potężnym spisku - która wprawdzie niszczy reputacje wszystkich zainteresowanych, ale dodaje też pewnego dreszczu przed spotkaniem dwóch najlepszych drużyn świata.

Pięć spotkań w poprzednim sezonie, pięć w tym; to najbliższe będzie szóstym, a na horyzoncie jest przecież jeszcze możliwe starcie w finale Ligi Mistrzów. Od kiedy Mourinho jest trenerem Realu, to ten mierzył się z Barceloną dziesięciokrotnie: pięć razy przegrał, cztery razy zremisował i tylko raz wygrał. To jednak i tak nie pokazuje dominacji Blaugrany, ponieważ trzy remisy miały miejsce w dwumeczach, w których Duma Katalonii wygrywała drugie spotkanie. Jedyne zwycięstwo Los Blancos miało miejsce w finale Pucharu Króla, kiedy to Cristiano Ronaldo strzałem głową w dogrywce zapewnił jedyny jak na razie tytuł Madrytu w erze Mourinho. To było jedyne spotkanie, w którym tryumfował Mourinho, w pozostałych meczach Guardiola wciąż był sprytniejszy od Portugalczyka. Raz za razem przechytrzał go taktycznie.

Rdzeń filozofii Barcelony opiera się na prehistorycznych już ideach Vica Buckinghama i Rinusa Michelsa, ale nie oznacza to, że jest statyczny. Jedną z największych zalet Guardioli jako trenera jest to, że nie umie po prostu wysłać na boisko drużyny, żeby ta robiła w kółko to samo. On cały czas coś zmienia. W ostatnich dwóch spotkaniach Katalończycy pokonali 4:0 Getafe i 2:1 Levante. W tych spotkaniach Pep zdecydował się na wariację, które można spisać jako 3-1-4-2, 3-4-3, a nawet 3-3-4 (które zważywszy na pozycję Mascherano można nawet nazwać 1-2-3-4; odwróconą piramidą).

W obu tych spotkaniach Mascherano grał pomiędzy Carlesem Puyolem i Adriano, natomiast przed nimi był ustawiony Sergio Busquets, którego zadaniem była asekuracja kolegów z obrony. W środku pomocy, bardziej na prawo ustawiony był Xavi, natomiast z lewej strony wspierał go albo Thiago, albo Iniesta. Przeciwko Getafe linię ataku tworzyli Cuenca, Sanchez i Pedro, głębiej, za nimi grał Messi; z kolei w spotkaniu z Levante do ataku Guardiola desygnował Sancheza, Messiego, Pedro oraz Fabregasa, który przejął obowiązki Leo ze spotkania z Getafe.

Barça miała długi okres, kiedy grała z fałszywą dziewiątką - zazwyczaj był to Messi - czyli środkowym napastnikiem, który schodzi w głąb boiska i wyciąga obrońców z ich pozycji. W tym sezonie nowością jest natomiast to, że w szeregach Blaugrany jednocześnie może znaleźć się dwóch takich zawodników, co oczywiście jeszcze bardziej zwiększa płynność gry. Przybliża to Barcelonę do ustawienia 4-6-0, które prawie dekadę temu Carlos Alberto Parreira nazwał przyszłością futbolu.

Drugą dużą zmianą w porównaniu z poprzednimi sezonami jest częste korzystanie z usług tylko trzech defensorów (a nie jak wcześniej z czterech). Jest to niezbity dowód na przebojowość Guardioli, na to, że za wszelką cenę chce uniknąć sytuacji, kiedy jego zespół popada w stagnację, kiedy opada na laurach i staje się przewidywalny. Generalnie celem w futbolu jest zwiększenie liczby broniących zawodników (to właśnie dlatego, przez przejście od systemu gry 2-3-5 do 4-5-1, moja książka nosi tytuł "Odwracanie piramidy"). Barça może przezwyciężyć ten trend poprzez to co kocha najbardziej, czyli utrzymywanie się przy piłce. To futbol aktywny w najczystszej postaci - futbol grany przez Marcelo Bielsę i Johana Cruyffa. Kontroluje piłkę, więc kontrolujesz spotkanie - proste. A najlepszym sposobem na kontrolowanie piłki jest wystawienie jak największej liczby potrafiących nią grać zawodników. Doskonały przykład to Mascherano, niegdyś pomocnik, dziś doskonały środkowy obrońca.

Gra trójką w obronie była kluczowa w pierwszym ligowym klasyku w tym sezonie. Barcelona rozpoczęła to spotkanie w ustawieniu 4-3-1-2, a w roli wolnego elektronu zagrał Fabregas. Spotkanie rozpoczęło się od błędu Valdesa i szybkiej bramki Królewskich. Notabene Victor pokazał w tym meczu jak bardzo ufa wierzy w swoje umiejętności - mimo koszmarnego błędu nadal skutecznie wyprowadzał piłkę krótkimi podaniami, tak jak wymaga tego system Barcelony. Następnie Guardiola przesunął nieco wyżej Daniego Alvesa, tak, że mogliśmy go otwarcie definiować jako bocznego pomocnika, a nie obrońcę. Miało to na celu ukrócenie rajdów Marcelo i tym samym odcięcie Cristiano od wsparcia kolegi.

Puyol przesunął się wtedy na prawą obronę, natomiast Busquets cofał się do obrony i zajmował pozycję drugiego środkowego obrońcy. Pique grał w środku obrony, lecz ustawiał się bliżej prawej strony, tak aby w razie potrzeby podwoić krycie Ronaldo. Z przodu również nastąpiło sporo zmian: Alexis zajął miejsce środkowego napastnika, Messi operował pomiędzy liniami ataku i pomocy, Iniesta przeszedł na lewą stronę pomocy, natomiast Cesc cofnął się znacznie bliżej Xaviego.

Rola Busquetsa zazwyczaj jest pomijana, ale jest kluczowym zawodnikiem podczas inicjacji ataków Blaugrany. Zawsze jest obok jako ratownik - jeśli kolega ma kłopoty, to może wycofać piłkę do Busquetsa. Zablokowanie drogi ucieczki może łatwo wywołać niepokój. Wtedy cała orkiestra traci rytm. Mourinho zaskoczył w tym spotkaniu ustawiając zespół w 4-2-3-1, a nie w 4-3-3, ale to pozwoliło mu na pressing pięcioma zawodnikami i ustawienie jednego (akurat wtedy był to Lass Diarra), który miałby asekurować broniącą czwórkę. To przyniosło pierwszego gola i wstrząsnęło Barceloną.

Cofając Busquetsa do obrony, Pep Guardiola sprawił, że jego defensywny pomocnik miał więcej czasu i miejsca. Wycofany z pola bitwy mógł z daleka decydować o kształcie spotkania. W tym manewrze nie zabrakło oczywiście ryzyka, ponieważ bez krycia pozostał Mesut Ozil, ale prawdę mówiąc jest to nieco staromodny typ rozgrywającego, który lepiej czuje się w zgiełku, skąd zazwyczaj posyła kluczowe podania. Zazwyczaj jest to atut, lecz tym razem pozwoliło to Busquetsowi na zneutralizowanie zalet Niemca. Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że Sergio zazwyczaj cofa się z pomocy do obrony, lecz w tamtym spotkaniu był na odwrót: on wychodził z obrony, robił ten krok do przodu i znów stawał się pomocnikiem. Być może jest to logiczne rozwiązanie dla drużyny, która tak często balansuje pomiędzy grą trzema i czterema obrońcami?

Więc co tym razem zrobi Real Madryt? Problemem dla Mourinho jest to, że Barça jest niesamowicie zmienna, ma tak wiele odmian, że bardzo jest trudno przewidzieć jej ustawienie w najbliższym spotkaniu. Podstawą podczas gry z tak usposobioną drużyną, jak Barcelona jest poddanie się na skrzydłach i maksymalne zacieśnienie środka pola - tak jak udało się to USA w spotkaniu z Hiszpanią podczas Pucharu Konfederacji w 2009 roku; w sobotę Levante zrobiło to samo, lecz z mniejszym sukcesem. To samo zrobił Inter Mourinho w półfinale Ligi Mistrzów: najciaśniej bronił w miejscu, które Ottmar Hitzfeld nazywa "czerwoną strefą" - chodzi środkową przestrzeń przed polem karnym, z którego najczęściej posyłane są tak zwane killer pass-y - i zmusił Barcelonę do strzałów z mniej dogodnych pozycji.

Takie podejście będzie jednak sprzeczne z tym, co Real zagrał przez pierwsze 20 minut ostatniego ligowego klasyku. Stawia to Mourinho w niezręcznej sytuacji. Oddawanie przewagi na bokach również może nie być najlepszym pomysłem mając na uwadze ofensywne wejścia Daniego Alvesa. I to jest największy problem z tym zespołem i z fenomenem Guardioli. Pep stworzył drużynę, która nie jest po prostu genialna, ale jest genialna na kilka różnych sposobów.
Member
Posts: 19,991
Joined: Jun 18 2009
Gold: 70.74
Warn: 10%
Apr 19 2012 08:25am
czytam
Member
Posts: 3,579
Joined: Mar 18 2007
Gold: 7,500.00
Apr 19 2012 09:12am
Myślę, że należy wspomnieć o jeszcze jednym genialnym posunięciu Guardioli. Wykorzystaniu wysokich umiejętności aktorskich swoich piłkarzy, w owym pamiętnym meczu z Realem. Nie tylko udało im się wyłuskać kilkanaście rzutów wolnych i kartek dla Realu, ale sprawili, że w dalszych rozgrywkach obchodzono się z nimi jak z kruchym porcelanowym dzbaneczkiem. Barcelona uchroniła się w ten sposób przed twardą grą, która jak wiadomo do ich atutów nie należy.
Go Back To Polska Topic List
Prev1225722582259226022615001Next
Closed New Topic New Poll