no w polszy jak masz zakupy za wiecej niz 200 zl to sie typy patrza jak na zlodzieja, ach ta mentalność

tam up odnosnie tego jak wygladały obiady u mnie w domu:
13:00 -> wszyscy jedzą obiad
17:00 -> deser (nazywany czasami podwieczorkiem)
Oczywiście co ktoś jadl w przerwach miedzy posilkami to jego sprawa. wszyscy wiedzieli żeby o ustalonych godzinach przyjść do jadalni, bo żarcie będzie czekało na stole.
Słodkie przed obiadem, lub na obiad mi w ogole nie wchodzi.