Quote (LukaSss @ Aug 3 2013 04:28pm)
W grze 5vs5 lepiej czasem pomóc na bocie. Jak grasz solo i starasz się wygrać grę czterem śmieciom z teamu, to jednak lepiej mieć więcej golda. Kiedy grałem na tych low kontach na początku, to robiłem ten błąd i starałem się pomagać innym liniom. Szybko jednak wyszło na to, że lepiej samemu mieć 5k golda od enemy teamu i cisnąć każdego jak się chce. Zresztą gdy pushinesz dwa turrety to raczej nie masz wyboru i trzeba roamować. Tak jest to potwierdzone info. Tak wybiłem konta z bronze na silver, z silver nad gold i z gold na platyne. Za każdym razem skupiałem się na mojej farmie i łapaniu killi. Nie ma to jak wpaść lee sinem z hydrą, ruby sightstone, botrk i jeszcze jakimś gównem na cudzą linię, która dopiero kończy drugi item.
tylko w league of legendaz kille/asysty daja taka przewage, że nawet gdy przefarmiam wszystkich na creepki to i tak na koniec okazuje sie ze jakies plebsy co biegaly i mordowaly moich ziomkow sfarmily wiecej pieniedzy.
Taktyka którą opisałeś jest typowa dla dota, gdzie 1 osoba farmi, a reszta wywiera presję na mapie (gankuje, puszuje, rozwardowuje etc). imo na wyrownanym poziomie w lolu to nie ma racji bytu, ponieważ nie istnieja w tej grze przedmioty gwarantujące wygraną.
Z moich obserwacji wynika, że jeśli składam 5 itemów pod dmg to ginę od combo przeciwnika z mida. jesli skladam wiecej pod survi, to niestety nie zabijam w takim tempie jakbym sobie tego życzył. Jedyną opcją jest guardian angel, ale jeśli mój team dostanie wpierdol gdy leżę na ziemi, to niestety spotyka mnie ten sam los.
oczywiscie nie mowie o lataniu w 5 od 1 minuty, ale o sytuacje z kupa gdy byla 20-25 minuta gry i on nie zszedl z topa ani na chwile
This post was edited by bushlick on Aug 3 2013 08:47am