Po obejrzeniu meczu Brazylia - Kuba mam niemałe obawy co do dzisiejszego meczu. Co prawda Kanarinios przegrali, jednak poziom meczu był kosmiczny, kto widział ten wie. Nasi nie mają takiej siły ognia, Mariuszek na razie bez formy, Gruszka niby kończy, ale to nie są ataki na dobry blok. Winiar bez formy, Kurek jak sinusoida - raz lami, raz gra koncertowo. Zobaczymy, wiadomo, że nasi wygrają, ale... zostawię dla siebie to ale.