Quote (iridius @ Mar 15 2018 02:35pm)
No dobra, chyba jednak nie będzie w top 10. Skończyłem 3tom (pierwsza cześć trzeciego tomu, ofc podzielił w PL). W oczekiwaniu na kontynuację postanowiłem sięgnąć do kolejną powieść Sandersona - "Z Mgły Zrodzony", i tu już trzeci tom zaczynam.
Generalne spostrzeżenie jeśli chodzi o Sandersona - mistrz pierwszego tomu, jednak i dalej w las tym gorzej.
Zarówno pierwszy tom "Drogi Królów" i "Z Mgły Zrodzonego" stoją na naprawdę wysokim poziomie, o tyle już w drugim tomie wszystko zaczyna się rozmydlać, mgiełka tajemniczości opada. Nagle zaczyna się przebijać jakaś infantylność opowiadanych historii i dialogów, pojawiają się zupełnie niepotrzebne i nieudolnie sklecone wątki miłosne... (szczególnie w Z mgły zrodzonym) a cała historia po porostu siada... Nadal jest ok, nadal czyta się to w marę dobrze, ale odbiór całości przestaje być już taki epicki.
Efekt ten jest znacznie mniej widoczny w Dodrze Królów - jednak i tu następuje pewien spadek formy.
Mam troche inne zdanie, dla mnie "Droga Krolow" byla troche, no, nudna, gdyby nastepne byly takie same, to bym pewnie odpuscil, na szczescie "Slowa Swiatlosci" byly bardziej dynamicznie. Aktualnie jestem w trakcie "Dawcy Przysiegi", poki co uwazam, ze 2 > 1, o 3 sie wypowiem jak wyjdzie 3.2. Co do trylogii "Z Mgly Zrodzony" to imo 3 > 1 > 2 (spin-offu nie tykalem), chociaz wszystkie pozycje bardzo godne, a plot twisty w kazdej ksiazce naprawde na niezlym poziomie. Skonczylem rowniez ostatnio trylogie magow prochowych McClellana, podobny styl, wiec mi podeszlo. Wo gule przegapilem najnowszego Painted Mana, trzeba nadrobic.