d2jsp
Log InRegister
d2jsp Forums > Off-Topic > International > Polska > Figurka D3 Czaszka Z Kamieniem
Prev123
Add Reply New Topic New Poll
Member
Posts: 10,503
Joined: Sep 24 2012
Gold: 0.00
Warn: 20%
Jan 7 2026 06:31am
To pomówienie. Dostaję telefon od Njaga zawsze jak ktoś napisze "kebab" na pl sekcji. Chyba że pierdoli o jakimś pasztecie to wtedy njag na moją prośbę daje suspa. Najlepsze Gemuse tylko Klassiker w Legionowie. To co rozjebało mi system - mają też wersję Gemuse w lawaszu z tymi grillowanymi warzywami. System rozjebany. "TwojaStacja" to gówno. Nawet do top 5 się nie łapie. Jestem prawie pewien, że określenie go najlepszyn w PL to jakiś wałek.

Edit: Jest jeszcze Klass Kebab na Wawrze. Niby smaczny ale obaj z kumplem się po nim zesraliśmy w ciągu 30 minut. Smakiem się jednak broni chociaż nadal Legionowo go bije na głowę.


W takim razie trzeba będzie w końcu ruszyć dupę i przejechać się do tego Legionowa. Wieki tam nie byłem.
Może nawet rowerkiem tam podjadę, ale to dopiero na wiosnę i się napwierdzielam jak prosię. :drool: T4i!
Member
Posts: 42,265
Joined: Dec 7 2005
Gold: 33,888.00
Jan 7 2026 06:55am
A tam figurka- ja czasami pijam trunki z takiego oto pucharu

https://i.imgur.com/VioZSl3.jpeg


Kielich już mam, długo szukałem, specjalnie na melanże. Mosiądz. Tutaj na jakimś melo, już w piżamce bo po północy.

Member
Posts: 8,594
Joined: Nov 4 2007
Gold: 1,020.00
Jan 7 2026 07:02am
Kielich już mam, długo szukałem, specjalnie na melanże. Mosiądz. Tutaj na jakimś melo, już w piżamce bo po północy.

https://i.ibb.co/FkJMBmtx/6-FC8149-B-D077-4398-A611-BDA75-B7-CA76-F.jpg


Jak z kościoła 🤫
Member
Posts: 10,503
Joined: Sep 24 2012
Gold: 0.00
Warn: 20%
Jan 7 2026 07:09am
Kielich już mam, długo szukałem, specjalnie na melanże. Mosiądz. Tutaj na jakimś melo, już w piżamce bo po północy.

https://i.ibb.co/FkJMBmtx/6-FC8149-B-D077-4398-A611-BDA75-B7-CA76-F.jpg


No fajny, fajny. Pamiętaj, że:

"Picie wody z mosiądzu (czyli miedzi) ma korzyści (właściwości antybakteryjne, wsparcie odporności, lepsze trawienie) i ryzyko (nadmiar miedzi, który może być toksyczny). Kluczowe jest umiarkowanie i stosowanie naczyń wysokiej jakości (najlepiej z wewnętrzną powłoką ze stali nierdzewnej lub cyny) oraz unikanie kwasowych napojów, aby nie przekroczyć bezpiecznej dawki miedzi i zapobiec reakcjom chemicznym, które zmieniają smak i uszkadzają naczynie."
Member
Posts: 45,792
Joined: Aug 19 2011
Gold: 2,400.15
Jan 7 2026 02:58pm
No fajny, fajny. Pamiętaj, że:

"Picie wody z mosiądzu (czyli miedzi) ma korzyści (właściwości antybakteryjne, wsparcie odporności, lepsze trawienie) i ryzyko (nadmiar miedzi, który może być toksyczny). Kluczowe jest umiarkowanie i stosowanie naczyń wysokiej jakości (najlepiej z wewnętrzną powłoką ze stali nierdzewnej lub cyny) oraz unikanie kwasowych napojów, aby nie przekroczyć bezpiecznej dawki miedzi i zapobiec reakcjom chemicznym, które zmieniają smak i uszkadzają naczynie."


Mój puchar wypełniony jest stalą nierdzewna na szczęście
Member
Posts: 10,503
Joined: Sep 24 2012
Gold: 0.00
Warn: 20%
Jan 7 2026 06:36pm
Mój puchar wypełniony jest stalą nierdzewna na szczęście


Ciekawostką jest fakt, że przez bodajże kilka stuleci, arystokracja z Italii rozpowiadała prawdy objawione, iż pomidory uśmiercają ludzi. Dlaczego tak się działo?
Bo potrawy były podawane na cynowych półmiskach, a czasami nawet ołowianych (!), zatem na pełnej kurwie, wjeżdża teraz tekst skopiowany:

"Pomidor - smakowita trucizna
24.06.2009

Pomidory są trujące, a po zjedzeniu choć jednego, krew zamienia się w kwas - tak uważano w Europie do XIX wieku. I nie do końca były to mylne poglądy.

Pomidory pochodzą z Ameryki Południowej, a konkretnie z Peru, gdzie do dziś można spotkać dzikie odmiany tej rośliny. Jako pierwsi pomidory hodowali Aztekowie, którzy znali je pod nazwą "xitomatl". Jedzono je wtedy z papryką, kukurydzą i solą - z tej potrawy wywodzi się dzisiejszy meksykański sos salsa.
Nie do końca jasne jest, kto przywiózł pomidory do Europy - jedni twierdzą, iż był to Cortez, czyli hiszpański zdobywca Meksyku; inni, że Krzysztof Kolumb. Z całą pewnością możemy stwierdzić, że pierwszy opisał pomidory niejaki Pietro Andrea Mattioli, włoski botanik, który nazwał je "pomi d'oro" - złote jabłka.
Pomidory przywiezione zza oceanu do Hiszpanii i Portugalii, szybko rozprzestrzeniły się w Europie. W zachodniej części kontynentu hodowane były jako roślina ozdobna, natomiast w Europie Wschodniej uprawiano je jako warzywo.

Truje czy nie?

Rosja była jednym z pierwszych krajów, gdzie odrzucono poglądy o rzekomej szkodliwości pomidorów - przyczynił się do tego specjalista od rolnictwa Michał Bołotow, autor artykułu, w którym udowodnił, iż nie tylko pomidory nie są trujące, ale też wykazują szereg właściwości leczniczych np. pomagają w leczeniu szkorbutu. Do Polski pomidory przywędrowały wraz z królową Boną tak jak wiele innych warzyw: brokuły, kalafior czy szpinak.
Poglądy, iż pomidor jest rośliną trującą, miały swoje uzasadnienie - pochodzi on bowiem z tej samej rodziny, co znana od wieków belladonna, czyli pokrzyk wilcza jagoda - silnie trująca roślina o owocach podobnych do pomidora. Nasi przodkowie mieli trochę racji, gdy porównywali te byliny, bowiem pomidor jako owoc jest jedyną częścią rośliny, która nie jest toksyczna.

Pomidor w pełni doceniony został w XIX wieku - wtedy zaczęto używać go do zup i sosów. Francuzi przypisywali mu właściwości afrodyzjakalne i nazywali go "jabłkiem miłości", a na jego bazie przygotowywali wyśmienite sosy do mięs - w Prowansji istnieje nawet powiedzenie "Pomidor w sosie czyni, że mięso jest dobre". Sam Brillat Savarin, francuski król smakoszy, docenił je, opisując jako warzywo, które niezwykle szybko zrobiło karierę na stołach Francuzów. I ponoć to właśnie pomidorom kuchnia prowansalska zawdzięcza swoją sławę.

Pomidorowy samobójca

Amerykanie, po długim okresie unikania "trujących" pomidorów, docenili to warzywo w XIX wieku. Colonel Robert Gibbon Johnson z Salem w stanie New Jersey zachęcał do hodowania pomidorów i jedzenia ich, ale mieszkańcy Stanów Zjednoczonych byli nader niechętni. Colonel Johnson znalazł jednak sposób na przełamanie tej niechęci - pewnego dnia usiadł przez gmachem sądu w Salem i na oczach przechodniów zjadł cały koszyk pomidorów. To przedstawienie obserwowało około 2 tysięcy osób, które przekonane były, że Colonel Johnson chce publicznie popełnić samobójstwo. Nawet lokalna orkiestra strażacka przybyła, aby zagrać mu pieśń pogrzebową! Gdy jednak nic mu się nie stało, i nie wykazywał najmniejszych oznak choroby, ani podczas konsumpcji pomidorów, ani później; widzowie przekonali się do czerwonego warzywa i zaczęli nieśmiało wprowadzać je do swych jadłospisów, aby później dosłownie oszaleć na ich punkcie.

Od Campbella się zaczęło

Do zwiększenia sławy pomidorów przyczynił się też Joseph Campbell, który w 1897 wprowadził na rynek skondensowaną zupę pomidorową w puszce (znaną nam, między innymi, z grafiki Andy'ego Warhola). Obsesja mieszkańców Stanów Zjednoczonych na punkcie pomidorów była tak wielka, że w latach 20. zaczęto na atrakcyjną kobietę mówić "hot tomato" (w dosłownym tłumaczeniu "gorący pomidor") i do dziś termin ten jest rozpoznawalny. Kuchnia amerykańska z całą pewnością nie może obejść się bez pomidorów, podobnie jak kuchnie innych narodów: Włoch, Grecji czy nawet kuchnia Bliskiego Wschodu.

Wiele kontrowersji budzi pytanie, czy pomidor jest warzywem czy owocem. Z punktu widzenia botaniki jest to owoc, tak jak bakłażan, ogórek czy cukinia, ale ponieważ nie jest tak słodki jak inne owoce, i używa się go do innego typu dań, przyjmuje się, że jest to jednak warzywo.

Tomatina czyli bitwa na pomidory


Szczególną rolę odgrywają pomidory w Hiszpanii, gdzie co roku w ostatnią środę sierpnia, w mieście Bunol odbywa się tzw. Tomatina czyli bitwa na pomidory. Bitwa odbywa się od 1945 roku, kiedy to miejscowa młodzież w bójce użyła pomidorów do wzajemnego obrzucania się. Zabawa ta spodobała się tak bardzo, że rok później młodzi ludzie powtórzyli ją, a później inni mieszkańcy miasta przejęli ten zwyczaj. Mimo początkowych protestów i zakazów, tradycja przetrwała i jest dziś atrakcją turystyczną tego miasteczka. Jak wygląda Tomatina? Przygotowania zaczyna się długo wcześniej: dojrzewają specjalne pomidory, które zwożone są do miasta; a uliczki w centrum zabezpieczane są plandekami, aby ochronić elewacje kamienic. Tomatina rozpoczyna się około 10 rano, kiedy któryś z uczestników wespnie się na słup wysmarowany mydłem, aby zdjąć z niego hiszpańską szynkę, umieszczoną na szczycie. W trakcie tych starań tłum śpiewa, wiwatuje i tańczy, a z wozów strażackich stojących na ulicach strażacy polewają go wodą. Tomatina rozpoczyna się, gdy śmiałek dotknie szynki - rozlega się wtedy armatni wystrzał, z ciężarówek wysypywane są pomidory, które zbierają uczestnicy i wzajemnie się nimi obrzucają. Muszą przestrzegać kilku zasad - zgniatają pomidory przed rzucaniem, aby uniknąć obrażeń; nie mogą wnosić jakichkolwiek niebezpiecznych przedmiotów i nie powinni zrywać sobie nawzajem koszulek - jednak zakaz ten nie jest przestrzegany i wielu uczestników po bitwie wraca do domu bez podkoszulków. Bitwa trwa około godziny i kończy się w momencie, gdy rozlegnie się drugi wystrzał armatni. Później następują: polewanie uczestników wodą i wspólne sprzątanie ulic miasta. Co roku, w Tomatinie bierze udział około 30 tysięcy osób, jest to bowiem impreza reklamowana na całym świecie.

W Polsce bitwa pomidorowa miała miejsce w miasteczku Sobanice w roku 2004, uczestniczyło w niej około 500 osób i 13 ton pomidorów. Później, niestety, bitwy nie powtórzono. We Włoszech Dzień Pomidora obchodzony jest 14 czerwca - imprezy dedykowane temu warzywu odbywają się w całym kraju; poza tym w różnych terminach odbywają się weekendowe festy na cześć pomidora. Warzywo, które doczekało się swojego święta w różnych krajach, jest tak popularne i lubiane, że nie sposób sobie wyobrazić, jak kiedyś można było obejść się bez niego?

Member
Posts: 8,594
Joined: Nov 4 2007
Gold: 1,020.00
Jan 7 2026 06:56pm
Ciekawostką jest fakt, że przez bodajże kilka stuleci, arystokracja z Italii rozpowiadała prawdy objawione, iż pomidory uśmiercają ludzi. Dlaczego tak się działo?
Bo potrawy były podawane na cynowych półmiskach, a czasami nawet ołowianych (!), zatem na pełnej kurwie, wjeżdża teraz tekst skopiowany:

"Pomidor - smakowita trucizna
24.06.2009

Pomidory są trujące, a po zjedzeniu choć jednego, krew zamienia się w kwas - tak uważano w Europie do XIX wieku. I nie do końca były to mylne poglądy.

Pomidory pochodzą z Ameryki Południowej, a konkretnie z Peru, gdzie do dziś można spotkać dzikie odmiany tej rośliny. Jako pierwsi pomidory hodowali Aztekowie, którzy znali je pod nazwą "xitomatl". Jedzono je wtedy z papryką, kukurydzą i solą - z tej potrawy wywodzi się dzisiejszy meksykański sos salsa.
Nie do końca jasne jest, kto przywiózł pomidory do Europy - jedni twierdzą, iż był to Cortez, czyli hiszpański zdobywca Meksyku; inni, że Krzysztof Kolumb. Z całą pewnością możemy stwierdzić, że pierwszy opisał pomidory niejaki Pietro Andrea Mattioli, włoski botanik, który nazwał je "pomi d'oro" - złote jabłka.
Pomidory przywiezione zza oceanu do Hiszpanii i Portugalii, szybko rozprzestrzeniły się w Europie. W zachodniej części kontynentu hodowane były jako roślina ozdobna, natomiast w Europie Wschodniej uprawiano je jako warzywo.

Truje czy nie?

Rosja była jednym z pierwszych krajów, gdzie odrzucono poglądy o rzekomej szkodliwości pomidorów - przyczynił się do tego specjalista od rolnictwa Michał Bołotow, autor artykułu, w którym udowodnił, iż nie tylko pomidory nie są trujące, ale też wykazują szereg właściwości leczniczych np. pomagają w leczeniu szkorbutu. Do Polski pomidory przywędrowały wraz z królową Boną tak jak wiele innych warzyw: brokuły, kalafior czy szpinak.
Poglądy, iż pomidor jest rośliną trującą, miały swoje uzasadnienie - pochodzi on bowiem z tej samej rodziny, co znana od wieków belladonna, czyli pokrzyk wilcza jagoda - silnie trująca roślina o owocach podobnych do pomidora. Nasi przodkowie mieli trochę racji, gdy porównywali te byliny, bowiem pomidor jako owoc jest jedyną częścią rośliny, która nie jest toksyczna.

Pomidor w pełni doceniony został w XIX wieku - wtedy zaczęto używać go do zup i sosów. Francuzi przypisywali mu właściwości afrodyzjakalne i nazywali go "jabłkiem miłości", a na jego bazie przygotowywali wyśmienite sosy do mięs - w Prowansji istnieje nawet powiedzenie "Pomidor w sosie czyni, że mięso jest dobre". Sam Brillat Savarin, francuski król smakoszy, docenił je, opisując jako warzywo, które niezwykle szybko zrobiło karierę na stołach Francuzów. I ponoć to właśnie pomidorom kuchnia prowansalska zawdzięcza swoją sławę.

Pomidorowy samobójca

Amerykanie, po długim okresie unikania "trujących" pomidorów, docenili to warzywo w XIX wieku. Colonel Robert Gibbon Johnson z Salem w stanie New Jersey zachęcał do hodowania pomidorów i jedzenia ich, ale mieszkańcy Stanów Zjednoczonych byli nader niechętni. Colonel Johnson znalazł jednak sposób na przełamanie tej niechęci - pewnego dnia usiadł przez gmachem sądu w Salem i na oczach przechodniów zjadł cały koszyk pomidorów. To przedstawienie obserwowało około 2 tysięcy osób, które przekonane były, że Colonel Johnson chce publicznie popełnić samobójstwo. Nawet lokalna orkiestra strażacka przybyła, aby zagrać mu pieśń pogrzebową! Gdy jednak nic mu się nie stało, i nie wykazywał najmniejszych oznak choroby, ani podczas konsumpcji pomidorów, ani później; widzowie przekonali się do czerwonego warzywa i zaczęli nieśmiało wprowadzać je do swych jadłospisów, aby później dosłownie oszaleć na ich punkcie.

Od Campbella się zaczęło

Do zwiększenia sławy pomidorów przyczynił się też Joseph Campbell, który w 1897 wprowadził na rynek skondensowaną zupę pomidorową w puszce (znaną nam, między innymi, z grafiki Andy'ego Warhola). Obsesja mieszkańców Stanów Zjednoczonych na punkcie pomidorów była tak wielka, że w latach 20. zaczęto na atrakcyjną kobietę mówić "hot tomato" (w dosłownym tłumaczeniu "gorący pomidor") i do dziś termin ten jest rozpoznawalny. Kuchnia amerykańska z całą pewnością nie może obejść się bez pomidorów, podobnie jak kuchnie innych narodów: Włoch, Grecji czy nawet kuchnia Bliskiego Wschodu.

Wiele kontrowersji budzi pytanie, czy pomidor jest warzywem czy owocem. Z punktu widzenia botaniki jest to owoc, tak jak bakłażan, ogórek czy cukinia, ale ponieważ nie jest tak słodki jak inne owoce, i używa się go do innego typu dań, przyjmuje się, że jest to jednak warzywo.

Tomatina czyli bitwa na pomidory


Szczególną rolę odgrywają pomidory w Hiszpanii, gdzie co roku w ostatnią środę sierpnia, w mieście Bunol odbywa się tzw. Tomatina czyli bitwa na pomidory. Bitwa odbywa się od 1945 roku, kiedy to miejscowa młodzież w bójce użyła pomidorów do wzajemnego obrzucania się. Zabawa ta spodobała się tak bardzo, że rok później młodzi ludzie powtórzyli ją, a później inni mieszkańcy miasta przejęli ten zwyczaj. Mimo początkowych protestów i zakazów, tradycja przetrwała i jest dziś atrakcją turystyczną tego miasteczka. Jak wygląda Tomatina? Przygotowania zaczyna się długo wcześniej: dojrzewają specjalne pomidory, które zwożone są do miasta; a uliczki w centrum zabezpieczane są plandekami, aby ochronić elewacje kamienic. Tomatina rozpoczyna się około 10 rano, kiedy któryś z uczestników wespnie się na słup wysmarowany mydłem, aby zdjąć z niego hiszpańską szynkę, umieszczoną na szczycie. W trakcie tych starań tłum śpiewa, wiwatuje i tańczy, a z wozów strażackich stojących na ulicach strażacy polewają go wodą. Tomatina rozpoczyna się, gdy śmiałek dotknie szynki - rozlega się wtedy armatni wystrzał, z ciężarówek wysypywane są pomidory, które zbierają uczestnicy i wzajemnie się nimi obrzucają. Muszą przestrzegać kilku zasad - zgniatają pomidory przed rzucaniem, aby uniknąć obrażeń; nie mogą wnosić jakichkolwiek niebezpiecznych przedmiotów i nie powinni zrywać sobie nawzajem koszulek - jednak zakaz ten nie jest przestrzegany i wielu uczestników po bitwie wraca do domu bez podkoszulków. Bitwa trwa około godziny i kończy się w momencie, gdy rozlegnie się drugi wystrzał armatni. Później następują: polewanie uczestników wodą i wspólne sprzątanie ulic miasta. Co roku, w Tomatinie bierze udział około 30 tysięcy osób, jest to bowiem impreza reklamowana na całym świecie.

W Polsce bitwa pomidorowa miała miejsce w miasteczku Sobanice w roku 2004, uczestniczyło w niej około 500 osób i 13 ton pomidorów. Później, niestety, bitwy nie powtórzono. We Włoszech Dzień Pomidora obchodzony jest 14 czerwca - imprezy dedykowane temu warzywu odbywają się w całym kraju; poza tym w różnych terminach odbywają się weekendowe festy na cześć pomidora. Warzywo, które doczekało się swojego święta w różnych krajach, jest tak popularne i lubiane, że nie sposób sobie wyobrazić, jak kiedyś można było obejść się bez niego?


Matko bosko toć to ino pomidor 🍅
Go Back To Polska Topic List
Prev123
Add Reply New Topic New Poll