Kolego posiadanie firmy, lub jej kawałka w postaci akcji, to jest realna i niepodważalna wartość, bo z takiej firmy masz coroczny zysk.
Tak samo z nieruchomości: możesz ją wynająć i mieć zysk.
Natomiast złoto ma wartość dlatego, że banki i ludzie na świecie myślą, że to ma wartość.
Równie dobrze ludzie i banki mogliby się przerzucić częściowo lub niemal całkowicie na inne aktywa: waluty cyfrowe typu Bitcoin, diamenty, platynę czy co tam jeszcze.
Różnica między złotem a bitcoinem jest taka, że złoto ma kotwice w postaci ludzi co kupią złoto do ozdoby, jeśli jego cena spadnie.
Więc złoto nie spadnie do 0, ale jego wartość w przyszłości jest niepewna.
Diamenty nigdy nie będą dobra inwestycja bo można sobie je dorobić w laboratorium.
Masz rację, że firma czy nieruchomość to realny biznes, generujący przepływy pieniężne i w długim terminie daje to przewagę nad aktywami typu złoto. Zgadzam się też, że złoto samo w sobie nie tworzy wartości dodanej – to raczej przechowalnia kapitału niż inwestycja w sensie biznesowym.
Ale właśnie w tym tkwi jego siła – złoto historycznie trzyma wartość w czasach kryzysu i inflacji, kiedy firmy czy nieruchomości mogą mocno tracić. To nie jest „maszynka do zysków”, tylko bezpiecznik.
Dlatego ja patrzę na to bardziej jak na dywersyfikację: np. część portfela w ETF-y/akcje (bo one faktycznie pracują i dają dywidendy), część w obligacje (stabilny dochód, ale mniejszy), a część w złoto (jako zabezpieczenie na wypadek dużych wstrząsów).
Bitcoin czy inne krypto to jeszcze bardziej „wiara” niż złoto, a jednak sporo osób je trzyma – więc ciężko wykluczyć, że w przyszłości rolę bezpiecznika będą pełnić też inne aktywa
This post was edited by Cook4 on Sep 3 2025 03:36am