No nie byłem. ;d Znam osobiście takiego jednego w życiu prawdziwym i on nie ma z tym nazewnictwem żadnych problemów. Sam siebie tak określa. :)
Ja poznałem w życiu jednego pedała i chyba mnie próbował poderwać, nie wiem, na czym miała polegać ta długo przeciągająca się gadka, przez niego prawie sklepu na czas nie zamknąłem.