Czy ja wiem, może niektórzy lubią do nich chodzić, zawsze mogą sobie z kimś pogadać, ja ich nie trawię, bo przepisują truciznę na siłę, jakby to miało mi w czymś pomóc w ogóle. Jak ktoś lubi być zalekowany i bez tego nie może żyć, to ja to rozumiem, ale osobiście uważam, że jak ktoś miał psychozę narkotykową jak ja, to nie musi tych tabsów napierdalać garściami, tylko ewentualnie brać gdy stan się pogarsza, ja potrafię nie biorąc narkotyków kontrolować swoje zachowanie.
leki trzeba brać drogi kolego