Mam podobnie. Niby nie pale duzo bo pewnie mniej niz g dziennie ale jestem praktycznie caly czas nastukany. W weekendy budze sie wczesnie rano i pierwsze co robie to pale a potem ide spac dalej. Do tego glowa juz siada i zaraz skoncze jak Sebek ze schizami
Mniej niż gram dziennie to wcale nie mało.
Zaraz się skończy zima to może jakieś zajęcia na zewnątrz cię odciągną od palenia batów

Życzę ci tego, bo choć ziółko po ciężkim dniu to fajne odprężenie to bycie najaranym cały dzień to już musi w życiu mieszać.