Quote (Grigo @ 29 May 2013 14:39)
Dzisiaj na 2. km zaczęły mnie boleć bebechy, dotrwałem do 4 km i musiałem się zatrzymać. Zrobiłem kilka minut przerwy maszerując i chciałem wznowić bieg, ale nawet przy lekkim truchcie strasznie mnie rwało, kurwa. To chyba wina tego, że na start zacząłem szybkim tempem, bo co innego.
Niepotrzebnie zacząłem się forsować z tym tempem, bo był lekki progres, biegałem lajtowo po 10km, nawet 15, a teraz to już chyba 2. czy 3. nieukończony trening. Wracam do biegania w swoim tempie i będę je powoli poprawiał jak to robiłem. Chcę z tego czerpać przyjemność, a nie wkurwiać się, że nie dałem rady do końca.
Pozdrawiam
Biegaj dla przyjemności i tak nie będziemy elitą.

Trzeba czerpać najwięcej ile można, bo już regularne treningi - to nie to samo jak spontaniczne bieganie. Biegaj dla siebie nie patrz na innych, że ktoś szybciej/dłużej. Ciesz się z małych sukcesów jak dotychczas.
Edit:
Quote (cOr @ 28 May 2013 22:30)
czuje sie dzis frajersko
nie poszedlem biegac bo.. nie chcialo mi sie :S
zawsze mam po czyms takim wyrzuty sumienia
cOr
This post was edited by b0b3k on May 29 2013 06:58am