Spróbuj w endomondo, na stronce, może się da

Historia mojego życia. W ostatnie wakacje postanowiłem w końcu coś zrobić z kondycją i wyszedłem pobiegać. Nie zdziwiłem się, że po paru minutach miałem zgona, chciało mi się rzygać niemalże. Wziąłem się za taki program, gdzie celem było bieganie bez przerwy przez 30 minut. Polegał on na łączeniu biegania z marszem, treningi 3 razy w tygodniu. Pierwszy etap to było 1 minuta biegu, 5 marszu, tak bodajże 5 razy. Po każdym z tych 1-minutowych cykli byłem spocony i zadyszany. Jednak jakoś musiałem zacząć. Było mi wstyd, trochę głupio, bo to trochę low biec minutę, a potem maszerować 5. No ale zacisnąłem zęby i ukończyłem cały kurs, bez żadnych odstępstw. Potem mi się wakacje skończyły i jakoś olałem bieganie. Zimą nie miałem motywacji wyjść, ciągle jakieś wymówki. W końcu się ruszyłem i zrobiłem 16 minut biegu nonstop. Sprawdziłem wg rozpiski treningu (biegaj 40 minut) i zacząłem znowu biegać, wypadało chyba 2x 15 min biegu. Kilka, kilkanaście biegań zimą i znowu trochę ustałem. Potem znowu zacząłem na wiosnę, a od końca marca regularnie biegam. Najpierw było ~5 km, biegałem tak kilka, kilkanaście razy. Potem Rafał (anywayACID) wymusił na mnie, żebym poszedł przebiec 10 km. Myślałem, że 2-krotnie dłuższy dystans to przesada, ale się udało. Od tego czasu robię po 10 km, a nawet więcej, ostatnio było 15.
Kurwa to mnie pocieszyles. Ja jade tym samym planem
dzis zaczynam szosty tydzien i jak do tej pory daje rade, ale myslalem, ze to i tak gowniany wynik. Ale skoro u ciebie to sie sprawdzilo to u mnie tez powinno, elo.
e/ aczkolwiek jeszcze duzo wody uplynie zanim bede mogl wyrzucic marsz z programu.