Skończyłem oglądać Westworld i przyznam szczerze, że jestem zawiedziony. Przeczytałem tu wiele pozytywnych opinii na temat tego serialu, więc i wymagania miałem dość spore. Fakt- nie uznam tych dziesięciu godzin za zmarnowane, bo tematyka bardzo interesująca, jednakże historia, którą nam przedstawiono pełna jest nieścisłości i debilnych rozwiąza. Tu pozwolę sobie wymienić te, które mi się pierwsze nasywają: dwaj behawioryści, którzy pozwalają doprowadzić do buntu maszyn "bo tak", cała ta historia o założycielu o którym nikt nikt nie wie i nikt o nic nie pyta, teoria jakoby host nie mógł zrobić krzywdy gościom nie przeszkadza w zrobieniu im kuku kilka razy, William rozbijający się po parku w poszukiwaniu swej Dolores zamiast iść do centrali i zrobić ctr+f, supernowoczesny park rozrywki nie kontroluje nawet, co się dzieje w laboratoriach, ochrona obiektu uzbrojona niczym antyterroryści a dają się rozpierdalać jeden po drugim jak kitowcy w power rangersach, pojawienie się klona założyciela po jakimś czasie od jego śmierci oraz fakt, ze ów klon nie starzeje się od 20 lat nie wzbudzają niczyich podejrzeń. Już się wyżyłem, więc czas na pozytywy: oczywiście w pierwszej kolejności świetne i realistyczne efekty specjalne oraz klimatyczna muzyka (zauważyłem, że to chyba standard w poważniejszych produkcjach HBO). Ponadto panowie Harris i Hopkins świetnie odegrali swoje role. 6,5/10
E: Wszedłem na FW i przypomniałem sobie jeszcze o przewidywalności tego serialu- choćby pierdolenie cały sezon o super-hiper wątku o ktorym wie tylko hannibal i który wcale nie będzie opierał się na rozjebaniu parku w pył.
This post was edited by Pozdrawiam on Feb 11 2017 10:12pm